Dwie twarze Europy

KULTURA WYSOKA \ Między litanią loretańską a skowytem duchów dzikich zwierząt

numer 2516 - 24.12.2019Kultura

 Olga Tokarczuk po odebraniu Literackiej Nagrody Nobla na tradycyjnym bankiecie, w którym – jak pisze „Gazeta Wyborcza” – „mogli uczestniczyć jedynie wybrani”, miała zaszczyt siedzieć „między szwedzkim monarchą a księciem Danielem”. A po wszystkim na Okęciu została powitana jak bohaterka narodowa – salutem wodnym. Tak zakończyła się pierwsza trasa medialna nowej polskiej noblistki. A już wkrótce, zaraz po świętach, Polacy usłyszą od niej nowe pouczenia.



Literackie Nagrody Nobla wręczone w tym roku ułożyły się w bardzo charakterystyczny, niejako symboliczny porządek. Z jednej strony Peter Handke, pisarz znienawidzony przez europejskie lewactwo, z drugiej – nasza noblistka Olga Tokarczuk, świetnie wpisująca się w modne narracje zielonych, feministek i ideologów New Age. Znakomicie podsumował jej twórczość, grubo przed Noblem, nieżyjący, wybitny krytyk Tomasz Burek. I nie była to analiza ideologiczna, lecz ściśle trzymająca się realiów i narracji twórczości noblistki.

Animizm Tokarczuk

Sama z trudem przedarłam się przez jej „Prawiek i inne czasy” czy „Biegunów”. „Ksiąg Jakubowych” zgłębiać nie zamierzam, zważywszy na deklaracje autorki, jakoby Polacy zafałszowywali swoją historię, skrywając pod korcem swój kolonializm i antysemityzm. Tyle wystarczyło, aby jej stwierdzenie powtórzył laudator noblowski Per Wästberg, dodając już od siebie, że Olga Tokarczuk pisze o tych sprawach z narażeniem się na śmierć. Nie wiem, skąd potomek wikingów czerpie swoją wiedzę na temat wiszącej nad pisarką groźby śmierci, ale jest ona równie prawdziwa, jak opinie o polskim kolonializmie i antysemityzmie.

Wykłady noblowskie obojga laureatów są doskonałym lustrem dwóch różnych postaw kulturowych. Oboje, znamienne, zaczynali od prapoczątków, od wspomnień dzieciństwa. Tokarczuk, rozwijając ten wątek, od rozmowy z matką przechodzi przez analizę pojęcia czasu do osoby pisarza, a w zakończeniu rudymentarną zasadą pisarstwa obwołuje czułość. Wykład inteligentny, niby bogaty, ale jego przesłanie zdaje się puste. Owa czułość w pisarstwie Tokarczuk w sposób osobliwy, dziwaczny zamanifestowała się np. w powieści (tytuł zaczerpnięty z Blake’a) „Prowadź swój pług przez kości umarłych”, w której to duchy zabitych zwierząt dokonują pomsty na swoich katach myśliwych (film „Pokot” Agnieszki Holland). Ten animizm rodem z dżungli Amazonii stał się wehikułem ideologii zielonych



zawartość zablokowana

Autor: Elżbieta Morawiec


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się