Świadek z zaświatów obciąża Grodzkiego

fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

GRODZKIGATE \ „Dałam łapówkę!”

Byłam przy tym, jak matka weszła do gabinetu ordynatora i dała mu pieniądze – mówi pani Marta ze Szczecina. Matka pani Marty już nie żyje, ale przez 40 lat zapisywała najważniejsze zdarzenia w swoim kalendarzu książkowym. Kalendarz z 1997 r. zachował się do dziś. Kobieta napisała w nim m.in.: „Skierowanie do Zdunowa. Tylko Grodzki może orzec. (...) Perypetie 220 zł plus czekolady...”. Tata pani Marty w 1996 r. miał zdiagnozowanego raka mózgu. Pierwszy zabieg odbył się w szczecińskim szpitalu przy ul. Unii Lubelskiej. – Wzywano nas tam nawet o północy na konsultacje, ale nie pamiętam, aby wtedy była jakakolwiek mowa o pieniądzach czy łapówce – wspomina pani Marta. – Tata miał wyciętą dużą część mózgu. Pod koniec lutego przeprowadzono badanie USG
25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze