Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Jan Tomasz Gross znowu nadaje

Dodano: 29/01/2020 - numer 2543 - 29.01.2020
„La Croix” w przeddzień Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu opublikowało wywiad z Janem Tomaszem Grossem. Każdy ma prawo czcić rocznicę oswobodzenia KL Auschwitz, jak uważa, ale wywiad już zaczyna się dość oryginalnie. Zamiast tytułu wybito słowa Grossa: „Polacy aktywnie uczestniczyli w Zagładzie”.
Później Gross skupia się na sprawie mienia bezspadkowego w Polsce. Być może te wszystkie oskarżenia mają właśnie temu służyć. Francuski czytelnik dowiaduje się od Grossa, że „Polska nie chce spłacić żydowskich spadkobierców, których dobra skradziono podczas wojny”. Zaczyna od łgarstwa i w dalszej części kłamstwa te kontynuuje.
Jak nie wiadomo, o co chodzi…
Duży fragment wywiadu dotyczy „grabieży mienia żydowskiego przez Polaków podczas II wojny światowej i po niej”. Czytelnik dowie się, że rządząca od 2015 r. partia PiS próbuje rewidować wiele rozdziałów w historii dwudziestowiecznej Polski oraz relacje między Żydami a nieżydowskimi Polakami podczas II wojny światowej i po jej zakończeniu oraz że jej polityka historyczna ma na celu promowanie hagiograficznej narracji o Polakach.
Dziennikarz pyta: „W »Złotych żniwach« pochylił się pan nad grabieżą dóbr żydowskich przez Polaków podczas wojny i po drugiej wojnie światowej. Czy kwestia zwrotu lub odszkodowań dla spadkobierców jest dzisiaj jeszcze problemem?”. Gross nie ma wątpliwości i dość przewidywalnie odpowiada: „Tak, jest to ogromny problem. Ta uśpiona kwestia wychodzi na powierzchnię co jakiś czas. Zawsze w sposób spektakularny. I tak amerykański Kongres zobowiązał w 2018 r. Departament Stanu do składania raportów Kongresowi na temat środków podejmowanych przez 47 krajów europejskich w celu wypłacenia odszkodowań ofiarom Holokaustu i ich spadkobiercom za dobra zajmowane przez nazistowskie Niemcy i po wojnie przez komunistyczne”. „W Polsce – kontynuuje Gross – nacjonalistyczna prawica kwestionuje ustawę, oskarżając Żydów amerykańskich, że chcą doprowadzić państwo polskie do bankructwa. Ostatnio widziałem w centrum Warszawy, naprzeciwko stacji metra stoisko skrajnej prawicy, która ma reprezentację w parlamencie, gdzie zbierano podpisy pod petycją protestującą przeciw tej ustawie. Od upadku komunizmu żaden rząd nie uregulował prawnie restytucji dóbr żydowskich. Odwołania w sądach nie są możliwe, bo nie ma żadnego ogólnego prawa regulującego te kwestie”.
Antysemityzmowi winny Kościół
Jak przystało na dziennik „katolicki”, pismo pyta o oskarżenia przeciwko polskiemu Kościołowi katolickiemu i jego przedstawicielom: „Nie potępili przemocy antyżydowskiej, a wręcz przeciwnie, próbowali ją uzasadnić. Jak analizujesz zachowanie Kościoła podczas wojny i po niej?”. Gross nie ma wątpliwości, że „antysemityzm był integralną częścią polskiego katolicyzmu w pierwszej połowie XX w. Udział polskich katolików w prześladowaniach i zabójstwach ich współwyznawców był powszechnym zjawiskiem w całym kraju. Dokumenty kościelne nie są dostępne dla niezależnych historyków, ale nie trzeba tego, aby wiedzieć, co to było, ponieważ wszystko było na widoku”.
Gross łże dalej: „Władze kościelne w tym czasie, z wyjątkiem kilku ważnych indywidualnych przypadków, nie zrobiły nic, aby zapobiec przemocy antyżydowskiej, która działa się na oczach mieszkańców. Żadnych publicznych oświadczeń, kazań czy zaangażowania kapłanów mającego na celu ochronę Żydów. Nawet kardynał z Krakowa, abp Adam Sapieha, powszechnie szanowany za swoje stanowisko wobec nazistowskiego okupanta, nigdy nie zaprotestował przed gubernatorem Frankiem przeciwko masakrze Żydów”.
Autor „Sąsiadów” dodaje, że także „po wojnie Kościół nie zrobił nic, by przeciwstawić się fali antysemityzmu przeciwko ocalałym Żydom, z godnym uwagi wyjątkiem biskupa częstochowskiego Teodora Kubiny. (...) Kościół podzielał mit żydokomunizmu, zgodnie z którym Żydzi byli głównymi propagatorami komunizmu. Antysemityzm polskich środowisk katolickich szokował zagranicznych obserwatorów, takich jak Emmanuel Mounier lub ambasador Wielkiej Brytanii Victor Cavendish-Bentinck”.
Gazeta pyta jeszcze o postawę Jana Pawła II w tej sprawie. I tu dostaje dla siebie mały ogarek: „Był uczciwy i otwarty w kwestii antysemityzmu. Często opisywał Żydów jako starszych braci i czynił gesty pojednania”. Ale jest i trochę dziegciu, bo św. Jan Paweł II „nie zastanawiał się nad postawą Kościoła podczas wojny i jego rolą w Holokauście”. Jest przypomniana też sprawa karmelitanek w Auschwitz i „krzyża na popiołach Żydów, co było bluźnierstwem”.
Skromny męczennik spraw wielu
We francuskiej narracji Gross jest męczennikiem. Dziennikarz pyta: „Czy polski rząd przestał cię nękać?”, a on skromnie odpowiada: „W tej chwili rząd zostawił mnie w spokoju. Skargi przeciwko mnie zostały oddalone. Nie ryzykowałem dużo, ale to nieprzyjemne”.
W wywiadzie znajdziemy nawet nawiązanie do rzekomo antyimigranckiej polityki Polski. „Przedstawiłeś paralelę między dyskryminacją Żydów a tą, która dotyka dziś uchodźców i migrantów” – cieszy się francuski dziennikarz. Gross dodaje, że dla PiS imigranci są „pasożytami, którzy skaziliby polskie społeczeństwo”.
Dalej twierdzi, że „w ciągu jednego roku odsetek Polaków wrogo nastawionych do przyjmowania uchodźców wzrósł z 25 proc. do 80 proc. Widzę to jako echo antysemityzmu w społeczeństwie”. Jest też o tym, że podczas wojny „Polacy zabili więcej Żydów niż Niemców”. A dalej jeszcze ciekawiej: „Europa musi stawić czoła problemowi uchodźców. Jesteśmy razem na tej planecie. Musimy się tym podzielić i odkryć na nowo wielokulturowość. Dlatego mieszkam w Berlinie, a nie w Warszawie. To nie jest daleko od Warszawy, ale to nie jest Warszawa”.
Kolejna krucjata katolewu z „La Croix”
Można by zapytać, dlaczego „La Croix” w taki sposób prowadzi „ekumeniczny dialog”. Trzeba tu przypomnieć, że jest to pismo lewicowe. Swego czasu na jego łamach domagano się np. zniesienia ekskomuniki nałożonej na osoby należące do masonerii w ramach Roku Miłosierdzia. „La Croix” od lat walczy z prawicowym radykalnym myśleniem.
W przypadku Polski też nie jest to pierwszy wybryk tego pisma. Ta „katolicka” gazeta uważała np., że odmawianie różańca kwalifikuje Polaków jako ultratradycjonalistów i nacjonalistycznych ekstremistów. „La Croix” opublikowało nawet artykuł o wielce znamiennym tytule „W Polsce tradycjonaliści katoliccy będą się modlić przeciwko prawom LGBT”. Różaniec w przestrzeni publicznej to dla jego redaktorów „prawicowe i ekstremistyczne demonstracje przeciwko rozszerzeniu praw społeczności LGBT” i „wroga modlitwa”.
„La Croix” twierdziło też, że „Polska pochłonięta jest przez nienawiść wobec LGBT”, a do tej krucjaty dołączył również polski Kościół. Pisano nawet o jego „związkach z faszystami”. Wprowadzanie stref wolnych od ideologii LGBT w retoryce gazety to prawie tworzenie gett i faszyzm w niemal czystym wymiarze.
„La Croix” jest pismem progresistów, stara się jednak podobno zachować „chrześcijańskie słowo w coraz bardziej zsekularyzowanym społeczeństwie”. Gazeta jest dobrym przykładem, do czego prowadzi „postępowa” ewolucja w Kościele, kiedy to katolew staje po prostu po stronie grzechu i kłamstwa. Gross jako jej interlokutor doskonale się tu wpisuje.
Tylko nie wiadomo, dlaczego kiedy w Auschwitz polskie władze oddają hołd ofiarom, kiedy padają słowa o pojednaniu, francuska gazeta wykorzystuje wynurzenia pseudohistoryka Grossa, by judzić i wespół z Putinem narzucać antypolską narrację historyczną. Przeciw tezom z wywiadu Jana Tomasza Grossa wypowiedziały się już dość ostro kluby „Gazety Polskiej” z Paryża i miejscowa Polonia.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze