Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Uprowadzono 10-latka. Sytuacja skrajnie trudna

Dodano: 18/02/2020 - numer 2560 - 18.02.2020
 fot. Policja/d
fot. Policja/d
W Gdyni w niedzielę wieczorem doszło do uprowadzenia 10-letniego Ibrahima. Porwania dokonał ojciec dziecka, Marokańczyk Azeddine Oudriss. Nadal trwa policyjna obława i został ogłoszony tzw. Child Alert. – Najprawdopodobniej chłopiec znajduje się już poza granicami Polski. Jeżeli trafi do Belgii w środowiska muzułmańskie, to szanse na jego odzyskanie są minimalne – mówi „Codziennej” Dariusz Loranty, emerytowany policyjny negocjator, ekspert ds. bezpieczeństwa.
10-latek został uprowadzony w niedzielę ok. godz. 21 na ulicy Ledóchowskiego na gdyńskim Obłużu. Porywaczem jest jego ojciec pozbawiony praw rodzicielskich, obywatel Maroka. Mężczyzna może być niebezpieczny. Porusza się srebrnym samochodem kombi, a jego rejestracja rozpoczyna się od liter „WN”. Chłopiec ma 150 cm wzrostu, brązowe włosy i oczy. W trakcie uprowadzenia miał na sobie pomarańczową kurtkę, a pod spodem bluzę z Kaczorem Donaldem. Ubrany był w dżinsy i czarne buty.
– Najprawdopodobniej chłopiec znajduje się już poza granicami Polski. Jeżeli trafi do Belgii w środowiska muzułmańskie, to szanse na jego odzyskanie są minimalne – stwierdza w rozmowie z „Codzienną” Dariusz Loranty.
W jego ocenie ojciec nie porusza się tym samym samochodem, którym przyjechał, by porwać dziecko. – To były zaplanowane działania. Policja robi, co może, ale musimy mieć świadomość, że to może nie wystarczyć – podkreśla.
Loranty zwraca również uwagę na wątek kulturowy. – Matka nie zadbała o to, by nadać dziecku polskie imię. Mamy tu dziecko urodzone na terenie Belgii w środowisku islamskim. Fakt, że sąd belgijski przyznał prawa rodzicielskie matce, świadczy o skrajnej nieodpowiedzialności ojca. To u nas w Polsce jest takie przeświadczenie, że miejsce dziecka jest przy matce, natomiast w krajach kultury islamskiej wszelkie prawa przyznaje się ojcu. Prawdopodobnie mamy sytuację skrajnie trudną – dodaje.
W związku z zaginięciem chłopca policja uruchomiła system Child Alert. Dzięki uruchomieniu systemu funkcjonariusze rozpowszechniają w mediach wizerunek dziecka i komunikat z informacjami na temat poszukiwań.
Jest w nim także podany ogólnopolski numer alarmowy 995, który pozwala na natychmiastowy kontakt z policjantami osoby będącej w posiadaniu ważnej informacji o zaginionym dziecku.
– Ten system ma na celu zintensyfikowanie poszukiwań chłopca. W wielu sprawach okazał się bardzo skuteczny – mówi „Codziennej” Jacek Wrona, były oficer CBŚP.
Matka dziecka powiedziała w rozmowie z dziennikarzami, że w jej przekonaniu mężczyzna z dzieckiem jest już prawdopodobnie poza granicami kraju. Zaznaczyła, że rozmawiała z synem już po tym, gdy został uprowadzony. – On jest bardzo spokojny, podejrzewam, że on [ojciec] podał mu jakieś leki uspokajające – poinformowała. Dodała, że ojciec chłopca „to osoba niebezpieczna, która została skazana za różne przestępstwa”. Sprecyzowała, że chodzi o przemyt narkotyków. Do momentu zamknięcia tego numeru policja nadal poszukiwała uprowadzonego chłopca i jego ojca.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze