reklama


Wspólnota wirtualna

FELIETON \ Unia wobec kryzysu, czyli studium bezradności

numer 2591 - 25.03.2020Gospodarka

Pandemia koronawirusa ma bardzo głębokie skutki ekonomiczne. Miliony ludzi w Europie nie mogą normalnie chodzić do pracy. Wiele branż praktycznie stanęło, firmy nie realizują zamówień, nie sprzedają swoich towarów ani usług. Co ma im do zaoferowania Unia Europejska? Na myśl przychodzi jedno słowo: nic.

Stare powiedzenie mówi, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Możemy naprawdę liczyć na tych, którzy wyciągną do nas dłoń w trudnej sytuacji. Nie brak takich, co lubią rzucać deklaracjami i szczytnymi hasłami, łatwo im mówić, a nawet paplać, że jakby co, nie zawiodą, staną na wysokości zadania. To potrafi każdy, a wielu w tym przoduje. Kiedy jednak przychodzi co do czego i dzwonimy z wołaniem o ratunek, nie odbierają telefonu, a nawet jak odbiorą, mają setki wymówek.

Dali, a jednak nie dali

Z podobną sytuacją mamy do czynienia, jeśli chodzi o Unię Europejską. Na najwyższych stanowiskach jest wielu różnych komisarzy czy przewodniczących. Jeżdżą luksusowymi samochodami, mają gabinety pełne doradców, analityków i asystentów. Biorą ogromne wynagrodzenia i lubią brylować na salonach i w świetle fleszy. Martwią się na potęgę o klimat, boją się globalnego ocieplenia, drżą z przerażenia, gdy słyszą o łamaniu praworządności w Polsce. Ile nieprzespanych nocy, ile narad i rezolucji?

Można sobie z tej całej nadętości unijnych elit dworować bez końca. Kiedy jednak przychodzi prawdziwy kryzys, próżno szukać u nich realnej pomocy. Niedawno gruchnęła informacja, że Unia wyasygnowała na walkę z koronawirusem wielkie pieniądze, szybko i bez zwłoki. Do Polski trafić miała pokaźna suma 7,5 mld euro.

Fantastycznie, prawda? Tyle że te pieniądze to środki, które nasz kraj dostał w ramach perspektywy finansowej na lata 2014–2020. Nikt nam nie dał nic ekstra, otrzymaliśmy to, co i tak było nasze! Propaganda UE, która ma jedynie mydlić oczy i ukrywać faktyczną indolencję, szybko jednak staje się swoją własną parodią.

Walczą z wyimaginowanymi problemami

Coraz więcej państw Wspólnoty dostrzega, że w razie potrzeby na tę organizację zwyczajnie nie można liczyć



zawartość zablokowana

Autor: Kamil Goral


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się





reklama

















#DziękujeMyZaOdwagę
reklama