Nowa normalność

Premier użył terminu „nowa normalność” na określenie sytuacji po ustąpieniu epidemii w naszym kraju. Ale w zasadzie cały świat czeka nowa normalność. Coraz bardziej jasne staje się, że to koniec globalizacji w formie z ostatnich kilkunastu lat. Zarówno zwykli ludzie, jak i biznes, szacując ryzyko, wybiorą granice i bezpieczeństwo zamiast i tak iluzorycznej wolności, jaką dawała globalizacja pierwszych dekad XXI w. Oczywiście nie ma powrotu do, powiedzmy, lat 50. i 60. Ale może do lat 70. Wtedy już na dość wysokim poziomie była międzynarodowa wymiana gospodarcza, ale granice były dość szczelne, kraje zachodnie miały swój przemysł i swoje marki, a rządy poszczególnych państw miały wciąż sporo do powiedzenia we własnych krajach.
     

62%
pozostało do przeczytania: 38%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze