Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Rosyjski atom dotarł pod litewską granicę

Dodano: 11/05/2020 - numer 2629 - 11.05.2020
Do uruchamianej elektrowni jądrowej w Ostrowcu w obwodzie grodzieńskim drogą kolejową dotarło paliwo jądrowe. Białoruski projekt jest w całości realizowany i finansowany przez Rosjan. Przeciwko uruchomieniu elektrowni protestuje Litwa, której stolica znajduje się zaledwie 50 km od obiektu.

Za kilka miesięcy pełną parą ma ruszyć białoruska elektrownia atomowa w Ostrowcu niedaleko granicy litewskiej i 200 km od granicy polskiej. W obiekcie zakończono właśnie gorące testy reaktora pierwszego bloku energetycznego – kluczowy etap przygotowania elektrowni do rozpoczęcia eksploatacji. Do obiektu dotarło też już rosyjskie paliwo jądrowe z należących do 
Rosatomu rosyjskich zakładów w Nowosybirsku. To ponad 56 tys. prętów uranowych ważących łącznie 126 ton. Paliwo jest przeznaczone dla pierwszego bloku energetycznego siłowni, który ma zacząć działać latem tego roku. W elektrowni uruchomiony będzie jeszcze drugi blok energetyczny. Oba mają reaktory o łącznej mocy do 2400 MW. Po przewiezieniu paliwa siłownia została zabezpieczona przez jednostki wojskowe.
Białoruską elektrownię według rosyjskiego projektu AES-2006 buduje Rosatom – państwowy koncern zrzeszający przedsiębiorstwa i instytucje naukowe zajmujące się energią jądrową w Rosji. Odpowiada on za ponad 40 proc. światowego rynku wzbogacania uranu i 17 proc. światowego rynku wytwarzania paliwa jądrowego. Rosyjski wkład w elektrownię nie ogranicza się jednak tylko do budowy. Obiekt w Ostrowcu jest też w większości finansowany z kredytu udzielonego Mińskowi przez Moskwę.
Przeciw uruchomieniu elektrowni po raz kolejny zaprotestowały władze Litwy, tym razem przekazując Białorusi notę z apelem, by wstrzymała prace i przyjęła grupę międzynarodowych ekspertów do monitorowania rozruchu zakładu. Wilno od wielu lat stoi na stanowisku, że obiekt powstający we współpracy rosyjsko-białoruskiej zagraża bezpieczeństwu narodowemu, środowisku naturalnemu oraz mieszkańcom Litwy i innych krajów. Litwę wielokrotnie popierała Polska, która już w 2017 r. zapowiedziała, że nie kupi energii z budowanej w Ostrowcu elektrowni.
Z drugiej strony białoruska energia z Ostrowca może być całkiem atrakcyjna cenowo, co kusi niektóre kraje, takie jak Łotwa czy Estonia. Państwa te do tej pory nie zadeklarowały powstrzymania się od ewentualnych zakupów na Białorusi, o co wielokrotnie zabiegała Litwa.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze