Bez Rumunii austriacki system kuleje

Austria \ Pierwszy pociąg z opiekunkami z Rumunii już w Austrii

Dwa tygodnie temu pisaliśmy o specjalnym pociągu, który miał przewieźć z Rumunii do Austrii opiekunki dla osób starszych i obłożnie chorych. Pierwszy pociąg miał dotrzeć do Austrii 2 maja, ale na skutek nieporozumień na linii Bukareszt–Wiedeń sprawa znalazła finał dopiero w poniedziałek. 11 maja 80 rumuńskich opiekunek i opiekunów po 12-godzinnej podróży wysiadło na dworcu w Schwechat. Szacuje się, że w Austrii 33 tys. osób wymaga całodobowej opieki. Pandemia i zamknięcie granic wywołały ogromny kryzys w austriackim sektorze opieki. 99 procent opiekunek to cudzoziemki, z czego połowa pochodzi z Rumunii.
Pod koniec kwietnia Karoline Edtstadler, austriacka minister ds. europejskich, zakomunikowała, że 2 maja do Austrii zawita specjalny pociąg wiozący rumuńskie opiekunki dla osób starszych i obłożnie chorych. Minister transportu Rumunii Lucian Bode stwierdził jednak, że nic mu nie wiadomo o planowanych korytarzach transportowych, które w czasie pandemii miałyby służyć sprowadzaniu rumuńskich opiekunek do Austrii. Zrobił się mały skandal. Opozycja zarzuciła Karoline Edtstadler, że rozmawiając ze stroną rumuńską, „albo nie skorzystała z usług tłumacza, albo przekroczyła znacznie swoje kompetencje”. Ostatecznie politycy doszli do porozumienia i podpisano na razie umowę na sześć pociągów. Opiekunki, które przyjechały z Rumunii, zmienią swoje koleżanki, które na skutek zamknięcia granic musiały zostać w Austrii bez możliwości wyjazdu. Kobiety pojadą do domu i wrócą za kilka tygodni do Austrii, by znowu podjąć pracę. Kolejne pociągi zaplanowano na 20, 24 i 27 maja. W każdym z nich 300 miejsc jest zarezerwowanych dla opiekunek zatrudnionych w biurach pośrednictwa pracy, 50 to miejsca dla osób prywatnych.
Komentatorka: kropla
w morzu potrzeb
Pierwszym pociągiem do Austrii miało przybyć 350 opiekunek, przyjechało 80. Fakt ten nie umknął uwadze publicystów. Na stronie internetowej dziennika „Der Standard” Gabriele Schnerdl dość krytycznie pisze o korytarzu dla opiekunek jako o nośnej medialnie kropli w morzu potrzeb. „Załóżmy, że połowa z 35 tys. rumuńskich opiekunek przedłużyła swój turnus w Austrii [turnus trwa ok. 21 dni], a druga połowa oczekuje w ojczyźnie na wyjazd do pracy. A zatem 17,5 tys. opiekunek chce dostać się w tej chwili do Austrii. Przy 350 miejscach w pociągu – jak pierwotnie zaplanowano – potrzeba więc 50 kursów, by przywieźć je na miejsce. A jeżeli w każdym z pociągów będzie opiekunek tak mało, jak w przypadku pierwszego, czyli 80, to takich kursów będziemy potrzebowali ponad 200. I tak, specjalny korytarz transportowy zainicjowany przez minister Karoline Edtstadler w najlepszym razie będzie nośną medialnie kroplą w morzu potrzeb. A w rzeczywistości odwróci jedynie uwagę od tego, dlaczego mimo spodziewanego załamania sektora opieki całodobowej ono nie nastąpiło. A nie nastąpiło dlatego, że połowa opiekunek trwa na posterunku kilka miesięcy dłużej, niż planowano, i w dalszym ciągu wykonuje tytaniczną pracę za kiepskie wynagrodzenie. Wiele z tych kobiet nie ma żadnego dojścia do funduszy pomocowych, bo aby mieć do nich dostęp, niezbędne jest przecież konto bankowe w Austrii, taki jest warunek – co ma zdaniem rządu zapobiegać nadużyciom. W Europie, która w czasie kryzysu musi kooperować, to nie jest żaden argument” – pisze publicystka. Fundusze pomocowe, o których wspomina, to specjalne wsparcie rządowe przeznaczone w związku z kryzysem koronawirusa dla jednoosobowych firm, osób pracujących na samozatrudnieniu, w usługach etc. Pomoc ta nie jest przewidziana jednak dla obywateli innych państw członkowskich pracujących w Austrii. O zmianę tego przepisu zabiegają silnie austriaccy Zieloni.
Sprawiedliwość dla opieki
Korytarz transportowy z Rumunii został zorganizowany przez Austriacką Izbę Gospodarczą i Koleje Austriackie. Po przyjeździe pociągu opiekunki są poddawane testom na koronawirusa. Procedura odbywa się w hotelu na terenie lotniska. Jak podają austriackie media, „pasażerowie pociągu zostali odprowadzeni do hotelu przez licznych funkcjonariuszy policji i siły porządkowe przy zachowaniu środków bezpieczeństwa”. Na dworcu opiekunki zostały powitane przez organizację „Drept pentru ingrijire” (rum. sprawiedliwość dla opieki), która stanowi grupę samopomocy dla kobiet uważających się za wykorzystywane przez austriackich pracodawców.
 Na stronie organizacji na Facebooku ogłoszono dwa dni temu, że kobiety przyjeżdżające do pracy nie będą musiały z własnej kieszeni pokrywać kosztów wykonania testów i zakwaterowania w hotelu na czas ich przeprowadzenia. Wcześniej cały koszt (ok. 200 euro) miały pokryć opiekunki. Wyjątek stanowi jednak sytuacja, kiedy test wypadnie pozytywnie. Wtedy koszt procedury musi pokryć opiekunka. Organizacja samopomocowa walczyła o jasne zasady przyjazdu dla opiekunek, to dzięki ich naciskom kobiety nie będą obarczane dodatkowym kosztem.
W samym środowisku opiekunek są spore emocje. Część z nich uważa, że pociągi to złe rozwiązanie i powinien zostać przywrócony ruch minibusów, którymi wcześniej się poruszały między Rumunią a Austrią. Zazwyczaj opiekunki co dwa tygodnie wsiadały do busika i wracały do kraju, a potem ze świeżymi siłami przyjeżdżały do pracy. Problemem dla wielu kobiet są też upokarzające warunki pracy. Te, które są związane umowami z biurami pośrednictwa pracy, narzekają, że pośrednik je wykorzystuje. W związku z pandemią i deficytem opiekunek władze Austrii zgodziły się na przyznawanie bonu o wysokości 500 euro tym z kobiet, które zdecydują się na przedłużenie pobytu po upływie 21-dniowego turnusu. Tyle że pieniądze te, jak się okazuje, nie trafiają bezpośrednio do opiekunek, lecz po odciągnięciu kosztów ubezpieczenia społecznego – w zależności od sytuacji – na konto pośrednika lub rodziny zatrudniającej opiekunkę. Bo opiekunki z Rumunii nie mają w Austrii konta, co odcina je de facto i od możliwości uzyskania wsparcia, i od odebrania tego, co im się prawnie należy.

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze