Koron(k)owa gra

FELIETON \ Głos Wodza

Trudno mnie wprowadzić w zdumienie i jeszcze trudniej czymś zaskoczyć w życiu publicznym, ale po raz kolejny przekonałem się, że starokontynentalnym urzędnikom przychodzi to bez trudu. Nie, nie – niech się moi Czytelnicy nie martwią! Nie poszedłem na salony i nie stałem się ważniakiem z grubym cygarem w zębach. Nadal jestem zwykłym, przeciętnym chłopem, namiętnie trudniącym się obserwacją i syntezą zjawisk zachodzących na firmamencie politycznym. Ponieważ jednak panująca pandemia wystraszyła także mnie, przegapiłem wieść sprzed półtora miesiąca, o tym, że „matka żywicielka” – Unia Europejska – myśli o moim jestestwie po zarazie i już przygotowuje fundusz odbudowy, dzięki któremu będę się miał jak pączek w maśle. Radości mej nie było
     

10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze