Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Duch polskiego romantyzmu

Dodano: 01/07/2020 - numer 2672 - 01.07.2020
W murach gliwickiego Teatru Victoria można oglądać twórczość artystów, którzy w latach 80., protestując przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego, bojkotowali politykę kulturalną komunistycznej władzy PRL. „Oazami wolności”, w których mogli manifestować swoją niezależną postawę polityczną i artystyczną, były prywatne pracownie, mieszkania, a przede wszystkim kościoły.
Pretekstem do pokazania wystawy zatytułowanej „Oazy wolności. Niezależny ruch wystawienniczy w latach 80.” jest 40. rocznica powstania NSZZ „Solidarność” oraz trwające wciąż obchody stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości. W kontekście tych jubileuszy na ekspozycji zaprezentowano 100 dzieł 40 artystów, którzy wyrażali w nich ducha wolności.
– W latach 80. powstał olbrzymi ruch kultury niezależnej. Obejmował on wszystkie środowiska artystyczne – aktorów, piosenkarzy, dramaturgów, literatów czy plastyków. Wybitni twórcy w każdej dziedzinie tworzyli znakomite dzieła. Ten ruch był masowy, czego dowodzą liczby. W samym ruchu wystawienniczym uczestniczyło ok. 1200–1500 artystów – mówi kurator ekspozycji prof. Tadeusz Boruta, malarz i filozof, który sam uczestniczył w niezależnym ruchu wystawienniczym. Profesor Boruta zauważa, że to było zjawisko, które tworzyło wspólnotę scaloną doświadczeniem czasu i narodu, w którym przyszło jej tworzyć. – Chyba nigdy wcześniej w historii nie było takiej sytuacji, że powstał tak masowy ruch artystów poza instytucjami, że było takie znakomite dialogowanie ze społeczeństwem. W dodatku w większości ten ruch wszedł w przestrzeń Kościoła. Bez względu na konfesję twórców Kościół otworzył dla nich drzwi – podkreśla kurator wystawy, dodając, że początkowo tymi „oazami wolności” były mieszkania i pracownie twórców. Ciekawą inicjatywą wykazał się chociażby malarz i grafik Marek Sapetto, który stworzył „wystawę walizkową”. Namalował on zestaw obrazów małych form (ok. 20×30 cm), zamawiał też miniaturowe dzieła u swoich kolegów z ASP. Były one przewożone w walizkach i pokazywane w wielu mieszkaniach prywatnych jako jedna z form kameralnego obcowania z dziełami sztuki. – Artyści szukali możliwości wyrażenia się, pokazania, że chcemy tworzyć, że nie jesteśmy tylko przybici do tego czasu zgnębienia i depresji, w którym nam zawieszono związki i zabroniono spotykania się, manifestowania swoich emocji – mówi prof. Boruta.
Jak zauważa kurator ekspozycji, głównym jej tematem jest wspólnota, dlatego na początku znajduje się kuchenny stół – dzieło Jerzego Kaliny pt. „Anioł Pański”. – W czasach PRL cała inteligencja spotykała się często w kuchni. Stąd ten stół symbolizuje wspólnotę ludzi, którzy chcą rozmawiać o różnych sprawach, które nie zawsze podobały się władzy. Ale ten stół klęczy – to ukazanie wspólnoty, która spotyka się w przestrzeni Kościoła, gdzie kościoły w tamtym czasie kipiały kulturą, żeby tworzyć i się modlić. Jednocześnie pojawia się motyw zagrożenia, bo takie były czasy, że nasza wspólnota artystów był zagrożona – wyjaśnia prof. Tadeusz Boruta.
Wystawa przygotowana przez Muzeum w Gliwicach w murach Teatru Victoria dostępna jest dla publiczności do 10 października 2020 r. (zwiedzanie: wtorek–sobota w godz. 11–17). Wstęp wolny. Ekspozycję można też obejrzeć online na kanale „Muzeum w Gliwicach” w serwisie YouTube, gdzie zamieszczono rozmowę dyrektora placówki Grzegorza Krawczyka z kuratorem wystawy Tadeuszem Borutą.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze