„Niecodzienna” i jej wakacyjne odkrycia

PRASA \ Weekendowy magazyn celebruje lato

Zapewniam, że nie trzeba po odkrycia wybierać się daleko. Ja się nawet sprzed klawiatury nie ruszyłem, a już odkryłem, że są tajemnice, których lepiej nie ujawniać, bo po ujawnieniu, co skrywają, naprawdę czar pryska” – pisze Jarosław Molga. Już jutro weekendowy magazyn „Niecodzienna Gazeta Polska”! Zapraszamy do kiosków.
Jakich odkryć dokonał nasz błyskotliwy i uwielbiany przez czytelników autor „Niecodziennej” Jarosław Molga? Co wspólnego ma zdjęcie Edyty Herbuś, która naga sfotografowała się z psem, z przygodą Małgorzaty Rozenek i jej męża? Jedno jest pewne. Takiej analizy doniesień ze świata celebrytów nie znajdą Czytelnicy nigdzie. „Niecodzienna Gazeta Polska” zdumiewa znów zwykłym ujęciem niezwykłych tematów pióra Jarosława Molgi, autora kolumny #ŚwiatyRównoległe.
Zoolog dr Natalia Osten-Sacken na stronie #PodejrzaneZnatury opisze tak pożyteczne, jak i uciążliwe w okolicach domów mrówki. Z tekstu dowiemy się m.in. o tym, jak długo potrafią żyć robotnice i jak wygląda codzienne życie tych społecznych owadów tworzących duże społeczeństwa, w których życie jednostki jest całkowicie podporządkowane interesom kolonii. Naturopata Justyna Pietrzykowska napisze o niezwykłych właściwościach kwiatu lipy. W tekście „Lipiec lipą pachnący” poznamy nie tylko walory kwiatów tego pożytecznego drzewa, lecz także jak zwykle wiele receptur na zdrowotne mikstury. Piotr Łuczuk, niestrudzony twórca „Niecodziennej Listy Przebojów”, napisze o tym, jak mimo bardzo dobrej w tym roku frekwencji wyborczej opisać sytuację, w której jednak wielu Polaków za każdym razem nie chce uczestniczyć w wyborach. Czy takie zjawisko da się opisać utworem muzycznym? Piotr Łuczuk już niejednokrotnie przekonał czytelników, że chętnie i z sukcesem realizuje takie wyzwania.
I na zamknięcie jutrzejszego magazynu tekst Łukasza Czarneckiego z serii #KulturalnyWehikułCzasu. Tym razem przeniesiemy na początek XX w. i weźmiemy udział w pierwszym wieczorze kabaretu Zielony Balonik. „Odbył się on 7 października 1905 r. Wejściówki były ściśle limitowane, na spektakl wejść mogli tylko członkowie artystycznego »koła wzajemnej adoracji«. Od gości wymagano pod groźbą usunięcia z imprezy przyniesienia ze sobą zielonego balonika. Noc wypełniło pijaństwo i improwizacje uczestników” – czytamy.
 
     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze