Życiorys, w który nie chce zaglądać Trzaskowski

SPRAWA JOLANTY LANGE \ Bliskie relacje z byłą komunistyczną agentką nie wystawiają dobrego świadectwa kandydatowi na najwyższy urząd w państwie

Ze zdwojoną siłą w końcówce kampanii prezydenckiej powróciła sprawa przekazania przez Rafała Trzaskowskiego z budżetu Warszawy blisko 2 mln zł organizacji Jolanty Lange. O sprawie pisały szeroko polskie, włoskie i amerykańskie media. Ta aktywistka na rzecz LGBT, aborcji i feminizmu była podejrzewana o udział w otruciu Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Kandydat na urząd prezydenta RP nie odciął się od Jolanty Lange. Mało tego, występował obok niej na rozmaitych imprezach. Widocznie nie tylko nie przeszkadza mu jej ubecka proweniencja, ale utożsamia się także z wartościami prezentowanymi przez byłą agentkę komunistycznych służb. Czy znajoma Trzaskowskiego brała udział w otruciu księdza? Wszystko wskazuje na to, że Lange, która w
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze