Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Rozłam u ludowców

Dodano: 17/07/2020 - numer 2686 - 17.07.2020
fot. Andrzej Hulimka/Forum
fot. Andrzej Hulimka/Forum
– Urszula Nowogórska i Zbigniew Ziejewski – wstrzymało się od głosu przy głosowaniu ws. wotum nieufności wobec ministrów Mariusza Kamińskiego i Zbigniewa Ziobry. W przypadku ministra spraw wewnętrznych od głosu wstrzymał się także Paweł Kukiz, lider Kukiz’15 wchodzącego w skład Koalicji Polskiej.
Za przyjęciem wniosku o wotum nieufności wobec Mariusza Kamińskiego głosowało 216 posłów, 233 było przeciw, a 3 wstrzymało się od głosu. W przypadku Ziobry za przyjęciem wniosku głosowało 217 posłów, 232 było przeciw, a dwie osoby wstrzymały się od głosu.
– Przy głosowaniu wniosku o wotum nieufności wobec ministra Mariusza Kamińskiego miałam poważne wątpliwości co do jego zasadności, a znam tę tematykę, bo zasiadam w komisji administracji i spraw wewnętrznych – powiedziała PAP Urszula Nowogórska. – Natomiast przy głosowaniu wotum nieufności pana Ziobry pomyliłam się – dodała.
Zbigniew Ziejewski zaznaczył natomiast, że wysłuchał wyjaśnień obu ministrów przedstawionych z trybuny sejmowej i podjął decyzję w sprawie głosowania. – Po prostu stwierdziłem, że obaj ministrowie nie pracują źle – ocenił.
Do sprawy w rozmowie z „Codzienną” odniósł się poseł PSL Krzysztof Paszyk. – Faktycznie koleżanka i dwóch kolegów wstrzymało się od głosu, ale bycie „za” i wstrzymanie się od głosu to nie jest jakaś większa różnica. Większym problemem byłoby to, gdyby te głosowania wyglądały tak, że ktoś w sposób twardy był przeciwko odwołaniu ministrów. Myślę, że te trzy osoby wyjaśnią powody nieco innego głosowania w tej sprawie. Nie widzę tu jakiegoś problemu – ocenił.
– Myślę, że tego nie zobaczymy i nie usłyszymy od PSL, ale sądzę, że wśród działaczy odbywa się teraz dyskusja na temat tego, że popełniono błąd, tak ostentacyjnie przywiązując się do Platformy Obywatelskiej w ostatnich latach. Skończyło się to wszystko tym, że grubo ponad 90 proc. mieszkańców wsi polskiej, przede wszystkim tych, którzy żyją z rolnictwa, odeszło od PSL na rzecz Prawa i Sprawiedliwości oczywiście. Te pomysły pewnej modernizacji społecznej, mającej na celu zerwanie z naszym systemem wartości, które od wielu lat lansuje PO, nie są zrozumiałe na wsi. Efektem tego było 2-proc. poparcie dla Kosiniaka-Kamysza. Myślę, że te niewielkie elementy, jak powstrzymywanie się od głosowania przy takich sprawach, spowodowane są tym, że w PSL odbywa się wewnętrzna dyskusja na temat tego, że pomysły Platformy Obywatelskiej sprowadziły ludowców na manowce – powiedział nam poseł Prawa i Sprawiedliwości Arkadiusz Czartoryski.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze