Bez Bata

To już nie mój Sopot Tradycyjnie po Derby, tradycyjnie w pierwszą niedzielę lipca, kto żyw wyjeżdżał do Sopot (tak, tak, wyścigowcy nigdy nie mówili „do Sopotu”). Trenerzy, dżokeje, część pracowników stajni i oczywiście służewieccy sympatycy wyścigów konnych. W tym roku z powodu koronawirusa Derby przesunięte, a przerwa wyścigowa na Sopot dopiero w od przyszłego tygodnia. I gonitw podczas owej przerwy nie będzie, bo mają się odbyć dopiero w sierpniu, i to w środku tygodnia. Służewiecka brać chętnie robiła sobie wakacyjną przerwę i zabierała rumaki na sopocki hipodrom. Trenerzy, dżokeje i stajenni mieli zapewnione lokum oraz żywienie. A i uciech wiele. Morze, słońce, jod, odpoczynek i... seks. Znam taką parkę,
     

31%
pozostało do przeczytania: 69%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze