Grzane piwo z wiadra z gorącą wodą

Bez bata

Na Służewcu ulubionym miejscem sympatyków dobrego jadła i napitków był „Okrąglak”. To tam zwycięzcy w totalizatorze robili obowiązkowy bufet. Był on integralną częścią „Świniarni”, czyli II trybuny. W okrągłym, bardzo dużym pomieszczeniu stały lady chłodnicze oraz panie za bufetami. Serwowano głównie wyroby garmażeryjne, ale również coś na gorąco. Smaczne to może nie było, ale na zakąskę do wódki pasowało. W bufetach na obu trybunach dostępne było także piwo. Co ciekawe, w chłodne czy zimowe dni (tak, tak, pamiętam, że kiedyś sezon zakończył się 27 grudnia) serwowano grzane piwo. Zakapslowane butelki z bursztynowym napojem stały w… wiadrach z gorącą wodą. Najlepsze jedzenie na Służewcu było za czasów żon trenerów, czyli wówczas, gdy bufety prowadziły panie Siwoniowa i Mazurkowa. Nikt
     

45%
pozostało do przeczytania: 55%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze