Jeszcze wrócimy do Weimaru, Anno

PODRÓŻ Z PLOTKĄ \ Książka, kawa, trochę Bacha i wolta Goethego

Weimar najlepiej zacząć zwiedzać od kawiarni. Kawałek tortu orzechowego i filiżanka czarnej kawy w stylizowanej na wiedeńską Café Frauetor przy Schillerstrasse zbudują nastrój. Dla tych, których jak Goethego bardziej ciągnie na Południe, lepszym wyborem będzie położona vis-à-vis lodziarnia Giancarlo z uroczym kiczem plafonów i kilkudziesięcioma wariacjami na temat gofrów. Bogatsi o jakieś dwa tysiące kalorii ruszamy dalej. W stronę biblioteki, której miało nie być. Książek ocalonych z popiołów. I uczonej księżnej, która 196 lat po swojej śmierci stała się obiektem plotek. Historia Biblioteki Księżnej Anny Amalii sięga roku 1691, kiedy jako biblioteka książęca została założona przez księcia Saksonii Wilhelma Ernesta. Książę udostępnił w niej
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze