Czy w Kościele są rozwody?

FELIETON \ Małżeństwo jest sakramentem, znakiem szczególnej łaski Bożej, ale też umową między kobietą a mężczyzną i jako taka może mieć swoje wady powodujące jej nieważność

Otrzymałem kilka telefonów z pytaniami: co ten Kościół wyprawia? Kościół dający rozwody? Przestaję chodzić do kościoła! Na początku nie wiedziałem, o co chodzi. Nieco później dowiedziałem się, że ludzie zobaczyli ślub prezesa Jacka Kurskiego w telewizji i po tym nastąpiła wrzawa medialna.

Chciałbym więc podjąć w sposób poważny temat dotyczący sakramentu małżeństwa. Przede wszystkim chcę przypomnieć, że nic nie zmieniło się w Kościele. Wbrew kłamstwom rozpowszechnianym przez ateistów i wrogów Kościoła chcę przypomnieć, że małżeństwo, czyli związek kobiety i mężczyzny, został przez Chrystusa podniesiony do rangi sakramentu, czyli do sytuacji, gdy dwoje ludzi, przez specjalną umowę małżeńską oddaje się sobie aż do śmierci i otrzymuje od Boga specjalną łaskę sakramentu małżeństwa.
Małżeństwo jest święte i nierozerwalne
Ta wielka łaska jest im potrzebna, ponieważ życie dwojga małżonków, obarczone przecież wielkimi zobowiązaniami, wymaga szczególnej Bożej pomocy. Dlatego należy mocno podkreślić sakramentalny charakter katolickiego małżeństwa. Kościół zawsze broni małżeństwa, jego świętości gwarantowanej przez wierność i uczciwość małżonków. Bronił także trwałości związku małżeńskiego. Obecne teraz rozwody na pewno napełniają Kościół i jego pasterzy wielkim niepokojem. W istocie rzeczy przecież chodzi o zbawienie ludzi. Chrystus bardzo klarownie i zdecydowanie przypomina o pierwotnym Boskim planie trwałego związku kobiety i mężczyzny w małżeństwie. Nawet gdy Mojżesz pozwolił „dać list rozwodowy”, to Pan Jezus powiedział: „Ale na początku tak nie było”. Zresztą trzeba tu przypomnieć słowa Jezusa, gdy powiedział, że „gdyby ktoś spojrzał na kobietę, żeby ją pożądać, już z nią cudzołożył w swoim sercu”. A więc mamy tu bardzo wyraźne stanowisko Jezusa wobec sprawy czystości serca, które jest zdecydowane w swoim wyrazie. Bo takie jest chrześcijaństwo jako religia bardzo wymagająca. Takie stanowisko także przedstawia Kościół, który jest wierny Chrystusowi. Z tego też powodu jesteśmy świadkami bezustannego ataku na Kościół.
Tym razem atak pewnie został spreparowany przez wrogów Kościoła nie z powodu miłości i troski o sakrament mał?e?stwa, ale po prostu nadarzy?a si? okazja.
żeństwa, ale po prostu nadarzyła się okazja.
Kodeks prawa kanonicznego
– przeszkody małżeńskie
Dlatego postaram się przedstawić pewne wyjaśnienie w tej sprawie, tym bardziej że przez blisko 40 lat pełniłem w sądzie biskupim funkcję obrońcy węzła małżeńskiego. Po prostu moim obowiązkiem w każdej prowadzonej sprawie, do której zostałem przydzielony, było stać na straży zachowania trwałości węzła małżeńskiego.
Trzeba więc przypomnieć, że istnieje w Kodeksie prawa kanonicznego (KPK) dział poświęcony sakramentowi małżeństwa. Małżeństwo ma swoją strukturę prawną, jest oparte na umowie między kobietą a mężczyzną, w której kobieta i mężczyzna oddają się sobie nawzajem. Ten kanon prawa kanonicznego potwierdza to, co powiedziałem na początku. A więc musimy zapamiętać, że sakrament małżeństwa ma w sobie element umowy, która ma charakter prawny. Ten prawny charakter istnieje także w prawie cywilnym. Gdy chodzi o prawo kanoniczne, to mówi ono m.in. o warunkach ważności małżeństwa. Wśród tych warunków mamy także dział mówiący o przeszkodach małżeńskich. Przecież w każdej ludzkiej umowie zawarte są elementy, które prawodawca uważa za ważne i nie na darmo te elementy stanowią o tym, że ta umowa staje się nieważna. To samo dotyczy prawa małżeńskiego. Istnieje katalog przeszkód małżeńskich. Przy badaniach przedślubnych, przeprowadzanych przed zawarciem małżeństwa, ksiądz je prowadzący czyni to w oparciu o ten katalog. Tę czynność potocznie nazywa się w Polsce „dawaniem na zapowiedzi”. Oprócz przeszkód, które mogą powodować nieważność małżeństwa, istnieją także wady dotyczące zgody małżeńskiej. Ten katalog jest też bardzo ważnym zestawem warunków, które decydują o ważności lub nieważności małżeństwa.
Nie ma unieważnienia małżeństwa, jest stwierdzenie nieważności
Celem niniejszego artykułu jest przedstawienie całościowe kanonicznych aspektów prawa małżeńskiego. Chciałbym powiedzieć, że małżeństwo jako umowa między kobietą a mężczyzną może mieć swoje wady i może powodować nieważność. Nie ma tzw. unieważnienia małżeństwa, bo to by się wiązało z rozwodem. W Kościele nie ma rozwodów i nie ma unieważnienia małżeństwa. Sąd kościelny wydaje wyłącznie orzeczenie o nieważności małżeństwa, czyli mówi, że małżeństwo nigdy nie zaistniało, bo zostało obarczone jakąś wadą i dlatego nie było ważne. Także jest bardzo ważną sprawą, że posiadanie albo nieposiadanie potomstwa nie świadczy o ważności małżeństwa.
Chciałbym uspokoić wierzących polskich katolików, że w Kościele nic się nie zmieniło. Po prostu czasem ktoś może zawrzeć małżeństwo, które od początku było wadliwie zawarte, i dlatego może zapaść wyrok o jego nieważności.
W tej sytuacji było podobnie. Nie do mnie należy tzw. dziennikarstwo śledcze, którego bym się nigdy nie podjął, bo to ryzykowne dziennikarstwo. Często zresztą robione na zlecenie. Można być spokojnym o powagę sądów kościelnych, bo procedują bardzo uczciwie. Jeżeli stwierdzą, że małżeństwo było nieważnie zawarte, to na pewno tak było.
Przy okazji powiem zgorszonym katolikom, by z równym bólem patrzyli na rozwody cywilne swoich dzieci oraz wnuków i by bardzo modlili się o trwałość i wierność małżeńską w polskich rodzinach.
 
Autor jest założycielem i moderatorem Ruchu „Europa Christi – Mundus Christi”
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze