Noc w selwie

AMAZONIA \ OGNISKO W PUSZCZY

Zwykle tak właśnie jest, że dopiero gdy zapada zmrok, wyobraźnia zagłębiającego się od niedawna w sam środek puszczy przybysza zaczyna prawdziwie działać. A mniejsza liczba bodźców sprawia, że te, które pozostały, urastają do potęgi. Nadszedł jak zwykle. Gwałtownie i niespodziewanie. Właściwie to nie wiadomo kiedy. Tak to już z nim jest. Przynajmniej tutaj, w dżungli. Swoimi mackami zaczął otaczać coraz to kolejne drzewa, zarośla, trawy. A wreszcie i nas samych. Zmrok w puszczy zawsze przychodzi znienacka, zastając zaskoczonych przy najróżniejszych czynnościach. W trakcie cowieczornego rozwieszania hamaka lub zmywania naczyń po kolacji. Jak nieproszony gość. Absorbujący uwagę i nieznoszący sprzeciwu. Przyznam, że średnio się lubimy
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl