Sylwester w barze mlecznym

KSIĄŻKA \ METAFIZYKA JĘZYKA

„Mój słownik PRL u” Marka Nowakowskiego z ilustracjami Andrzeja Krauzego nie jest tylko książką o zamierzchłej przeszłości. Widać to najlepiej po niektórych rysunkach Krauzego: z dnia na dzień stają się coraz bardziej aktualne. Robert Tekieli W socjalizmie słowo miało moc sprawczą. Słowami zaklinano przaśną rzeczywistość. Jakie to były słowa? Specyficzne. Język totalitaryzmu nawet w wydaniu słowiańskim nadal był orwellowską nowomową. Choćby taki nowotwór – „kursokonferencja”. Kolejka inwalidów Do tego dochodził świat słów tworzonych przez lud. I wszystko to pomieszane: „cinkciarze”, „bumelanci”, „bikiniarze”, „koniki”, „konie” – ważne figury w czasach bez telewizji. „Konsumy” – sklepy dla wybranych działaczy partyjnych średniego szczebla. Tym wysokiego szczebla deficytowe dobra dowożono
     

15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze