Grecja powinna móc wybrać drachmę

KOMENTARZ

W ciągu tygodnia od szczytu strefy euro zakończonego – jak ogłoszono – uratowaniem Europy konstrukcja zaczyna pękać. Rządy ustaliły, że banki mają zredukować dług grecki o połowę. Ale jednocześnie nie zredukowały wysokości długu, który Grecja winna jest rządom. To tak, jakby Piotr z Janem ustalili, że Paweł ma darować część długu Tomaszowi. A im samym Tomasz ma oddać wszystko co do grosza. Taka redukcja to fastryga. Niedająca widoków na to, by kraj ten zaczął normalnie obsługiwać zadłużenie. W tej sytuacji rząd Grecji, zgodnie z logiką demokracji, chce uzyskać akceptację dla swoich działań u obywateli. To wywołuje nerwowość Europy i zamieszanie polityczne w Atenach. Wątpię, czy Grecja odbije się od dna, pozostając przy euro. Jej eksport będzie bowiem niekonkurencyjny. Czy za następne
     

88%
pozostało do przeczytania: 12%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze