Gorzkie piwo Gowina

TOMASZ ROWIŃSKI Potyczka Jarosława Gowina z częścią jego kolegów partyjnych na temat prawdopodobnego handlu polskimi dziećmi poczętymi w probówce pokazuje jeden problem, zaciemniając jednocześnie drugi. Obrazuje, jak zwolennicy prawnego zapisu, pozwalającego na niegodne traktowanie dzieci poczętych in vitro, wchodzą w rolę moralistów wobec tych, którzy chcieliby zapisu mniej niegodnego, i zrzucają na nich odpowiedzialność za „lukę prawną”. Takie argumenty wysuwała Małgorzata Kidawa-Błońska w obliczu rewelacji Gowina. Tymczasem warto przypomnieć, że taka sytuacja jest możliwa tylko dzięki obustronnej akceptacji zła moralnego, jakim jest in vitro. Ta awantura zaciemnia nam bowiem fakt, że na uprzedmiotowieniu osoby ludzkiej – w tym wypadku dzieci poczętych – zawsze ktoś zarabia, a nasi
     

74%
pozostało do przeczytania: 26%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze