Wydoić Brukselę

Numer 53-54 - 10.11.2011Świat

W 2010 r. aż 1,8 mld euro unijnych funduszy zostało źle zagospodarowanych – wynika z najnowszego raportu Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansów (OLAF). To o 400 mln euro więcej niż w 2009 r. Część tych pieniędzy trafiła do kieszeni oszustów w Bułgarii, Rumunii, Grecji, Hiszpanii i we Włoszech, gdzie rolnicy i lokalni politycy stosują oryginalne metody, by uzyskać unijne dotację, które im się nie należą.

Według raportu OLAF-u w minionym roku zgłoszono ponad 10 tys. wypadków złego użycia funduszy unijnych. W większości to zwykłe pomyłki: rolnik źle wypełnił formularz czy źle policzył swoje krowy. W konsekwencji otrzymał więcej pieniędzy, niż powinien. Rozrastająca się unijna biurokracja powoduje, że takich pomyłek jest coraz więcej. Jak dotąd udało się odzyskać 825 mln utraconych w ten sposób środków.

Ale na tym nie koniec. OLAF zbadał w 2010 r. też ponad 500 wypadków celowych oszustw, wyłudzeń i malwersacji. Większość dotyczyła funduszy strukturalnych i regionalnych oraz funduszy dla rolnictwa, które stanowią prawie dwie trzecie unijnego budżetu. Brukselskim inspektorom udało się jednak odzyskać tylko nieliczną część zdefraudowanych pieniędzy: 68 z ok. 400 mln euro, które zamiast zasilać rozwój w regionach i na wsi, wypełniły portfele oszustów. Zdaniem OLAF-u to sukces. – Coraz więcej takich wypadków jest zgłaszanych. Także dzięki temu, że usprawniliśmy nasz system. To pozytywne – mówi „Codziennej” rzecznik OLAF-u Johann Wullt. Gdzie podziała się reszta źle wydanych funduszy UE, na to nie ma jednak odpowiedzi. – Mamy nadzieję, że jak najszybciej je odzyskamy – przekonuje. To jednak mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę, że prowadzenie jednego śledztwa zajmuje unijnym inspektorom średnio 23 miesiące i często, gdy odnajdują fundusze, zostały one już wydane.

Krowi biznes

Oszuści na ogół przez wiele lat bezkarnie plądrują unijną kasę. W kwietniu niemiecki tygodnik „Der Spiegel” ujawnił zakrojone na dużą skalę oszustwo we włoskim ministerstwie rolnictwa, jeden z największych przekrętów w historii Wspólnej Polityki Rolnej (CAP). Włoscy chłopi sprzedawali co roku mleko pochodzące od 300 tys. krów, których albo nigdy nie było, albo padły dawno temu. Poszukując źródeł pochodzenia rosnących ilości mleka na rynku, karabinierzy z wydziału ds. polityki rolnej i żywności (NAC) natknęli się na puste obory. Okazało się, że co piąta zarejestrowana we włoskim ministerstwie rolnictwa i w Brukseli krowa nie istnieje. Pochodzące od nich mleko było jednak sprzedawane i przerabiane za pomocą unijnych subwencji na jogurty, sery i twarożki. W sumie na rynek trafiało co roku 1,2 mld l mleka nieznanego pochodzenia



zawartość zablokowana

Autor: Aleksandra Rybińska


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się