Kopacz o gospodarce z absolwentem uczelni im. Kim Ir Sena

POLITYKA \ Kalendarz delegacji polskich władz po raz kolejny bulwersuje. Najpierw w trzecią rocznicę katastrofy smoleńskiej Donald Tusk wybrał się pilnie do Nigerii. Teraz, 4 czerwca, w rocznicę masakry na placu Tiananmen, kiedy zachodni przywódcy unikają spotkań z komunistycznymi oficjałami w Pekinie, do Chin pojechała Ewa Kopacz. Pamięć o masakrze, która rozegrała się w 1989 r. na placu Niebiańskiego Spokoju, jest wśród Chińczyków wciąż żywa. 4 czerwca, w 24. rocznicę tragedii, marszałek Kopacz będzie akurat ściskać się z Zhang Dejiangiem, szefem chińskiego parlamentu w Wielkiej Hali Ludowej położonej przy placu Tiananmen. Zhang, zwany „żelaznym ochroniarzem KPCh”, słynie ze zdolności ratowania będących w opałach wysoko postawionych członków partii komunistycznej. Ukończył
33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl