Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

W stronę dna

Dodano: 05/08/2013 - Numer 579 - 05.08.2013
MUZYKA \ To nie jest tak, że artystki pokroju Eweliny Lisowskiej czy Honey fałszują, bo skaczą po scenie. Raczej skaczą z premedytacją, po to by mieć wytłumaczenie dla tego fałszowania wynikającego zwyczajnie z braku talentu wokalnego. Boleśnie pokazała nam to sobotnia gala Eska Music Awards w Szczecinie. W popkulturze są przecież jeszcze tacy, na których warto zwrócić uwagę ze względu na ich kompozycje, a nawet postawę. Dlatego ucieszyły nagrody dla najlepszej artystki – Sylwii Grzeszczak – i najlepszego artysty – Libera. Jednak występujące na scenie gwiazdeczki udowodniły, że wcześniej wymienieni należą do wymierającej grupy polskich muzyków komercyjnych. Nawet prowadzący galę mieli kłopot z odpowiednim przedstawieniem artystów. Może dlatego, gdy zapowiadali występ Honoraty „Honey”
     

61%
pozostało do przeczytania: 39%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze