Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Pisior jak solidaruch

Dodano: 12/08/2013 - Numer 585 - 12.08.2013
Joanna Lichocka Skandal z „pisiorem” w MSW sprawił, że osoba określona przez Tuska tym mianem – szef gabinetu politycznego ministra spraw wewnętrznych – może być spokojna o stanowisko. Teraz, dla zachowania pozorów, nikt go nie wyrzuci. Nagranie pokazało oczywistość – że silna presja aparatu, by zatrudniać wyłącznie swoich, partyjnych i wycinać „pisiorów”, jest podzielana przez szefa rządu. Zdradza jednak, że chodzi nie tylko o zwykłe pilnowanie, by „nasi” dostawali stanowiska, bo to pewnie przypadłość aparatu każdej partii, gdy ona rządzi. Ale pogardliwe „pisior”, kpina z jego nazwiska, snute przez premiera skojarzenia ze światem przestępczym pokazują coś poważniejszego. Świadomie wprowadzoną przez liderów PO praktykę traktowania części społeczeństwa jako „obywateli drugiej kategorii”,
     

69%
pozostało do przeczytania: 31%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze