Przepraszam, którędy na Marsz?

ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI

Ach! Znowu spóźniony! Jadę tramwajem, z przerażeniem spoglądam na zegarek – powinienem być na miejscu 10 minut temu. Mam jednak nadzieję, że jeszcze nie wyruszyli. Wysiadam na Nowym Świecie... Dalej już na piechotę – oby tylko ich dogonić. Muszę tam być, to mój obywatelski obowiązek – pojawić się i dumnie uczcić wraz z innymi 11 listopada. Nie widać Marszu! Którędy iść? Dzwonię do rodziców, aby sprawdzili w telewizji – może tam mówią, jaką trasę obrano. Niestety – to chyba tajemnica... Ech... 15:13 Zapytam policjantów, oni na pewno będą wiedzieli: „Panowie, przepraszam, ale się pogubiłem. Którędy mam pójść, aby dołączyć do Marszu?”. Policjant prewencyjny w pełnym bojowym rynsztunku, wskazując w kierunku ul. Pięknej, mówi: „Pójdzie pan prosto, tam, gdzie drą gęby! Nie da się nie trafić
     

13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze