reklama


Tusk wyłączy nam prąd

Numer 714 - 17.01.2014Gospodarka

ENERGIA MIAŁY BYĆ ŁUPKI, ATOM I OZE, A NIE MA NIC

Rząd wciąż nie ma spójnej wizji rozwoju polskiej energetyki. Wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński, spytany o gaz łupkowy, stwierdził, że rząd zajmuje się nie tylko tą sprawą, ale także energetyką jądrową i odnawialną. Tyle że niewiele z tych działań wynika i za kilka lat może nam zabraknąć prądu.
Marek Michałowski
Polska ma zapasy węgla brunatnego na kilkaset lat, węgla kamiennego na lat kilkadziesiąt, a gazu łupkowego co najmniej na sto. Mimo to grozi nam energetyczna zapaść, bo stan tego sektora ulega powolnej, ale systematycznej degradacji. Brakuje inwestycji w nowoczesne bloki węglowe, projekt budowy elektrowni atomowej wciąż jest w powijakach, a poszukiwania gazu łupkowego nigdy nie nabrały oczekiwanego tempa. Nic dziwnego, że kolejne zagraniczne koncerny – jak ostatnio włoski ENI – wycofują się z Polski.
Polska nic nie zarobi na eksploatacji gazu z łupków do 2020 r., nawet jeśli uda się znaleźć bogate złoża tego surowca. – Stanie się tak za sprawą przepisów proponowanych przez obecnego ministra środowiska Macieja Grabowskiego – tłumaczy na antenie Polskiego Radia Andrzej Szczęśniak, były prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych, a obecnie ekspert. Grabowski do niedawna był wiceministrem finansów odpowiedzialnym za podatki i tę jego skłonność do fiskalizmu widać w resorcie



zawartość zablokowana

Autor: Marek Michałowski


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama








#DziękujeMyZaOdwagę
reklama