Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Strajk w obronie polskiej ziemi

Dodano: 13/02/2014 - Numer 737 - 13.02.2014
fot.Filip Błażejowski
fot.Filip Błażejowski
ZIEMIA ROLNA \ Pod koniec lutego lub na początku marca ma dojść do ogólnopolskiego strajku rolników w sprawie obrony polskiej ziemi przed wyprzedażą jej obcemu kapitałowi. Do protestu mają dołączyć pracownicza Solidarność, a także górnicy z komisji śląsko-dąbrowskiej. Rolnicy mają już dość lekceważenia ich postulatów przez rząd. Nie możemy doprosić się, aby minister rolnictwa Stanisław Kalemba przyjechał w Zachodniopomorskie i porozmawiał z nami o wyprzedaży polskiej ziemi tzw. słupom. – Mamy dowody na to, że jedna spółka ma sto spółek córek. Robi się machlojki. Raport NIK u to potwierdza. Obrót ziemią stanie się największą aferą Rzeczypospolitej, która wyjdzie na jaw wcześniej czy później – prognozuje Edward Kosmala, przewodniczący Rady Wojewódzkiej Rolników Indywidualnych Solidarność. Zdaniem rolników już 50 proc. ziemi w Zachodniopomorskiem, a także w całej Polsce, jest w rękach obcego kapitału. Jak stwierdziła NIK, w świetle obowiązujących przepisów zakup ziemi rolnej przez cudzoziemców nie powinien być łatwy. Jednak okazało się, że można było te przepisy obejść. Mechanizm zakupu ziemi polegał na tym, że firma zagraniczna za kilka tysięcy złotych znajdowała mieszkańca wsi, który otrzymywał prawo do zakupu ziemi w danym rejonie, biorąc w dzierżawę zazwyczaj 1 ha ziemi, a następnie meldował się w tym miejscu. Potem stawał do przetargu, wpłacając wymagane wadium, często bardzo wysokie. W trakcie przetargu podbijał ceny wystawionych gruntów. W wyniku takiego działania cena ziemi osiągała nawet 150 tys. zł za hektar. W ten sposób eliminowano konkurencję, w tym miejscowych rolników, którzy zamierzali nabyć ziemię dla powiększenia własnego gospodarstwa. Po ubiegłorocznych protestach rolników Agencja Nieruchomości Rolnych zmieniła zasady handlu ziemią, wprowadzając nawet ratalną sprzedaż dla indywidualnego rolnika. Tyle że to niewiele dało. Nadal ziemia przechodzi w ręce obcego kapitału. O tym m.in. chcą rozmawiać rolnicy z ministrem Kalembą. Wśród postulatów zgłaszanych do dyskusji jest także możliwość bezpośredniej sprzedaży płodów rolnych przez rolnika. – Polska ma najbardziej restrykcyjne przepisy w tym względzie – uważa Kosmala. Tymczasem niemiecki rolnik może handlować na lokalnym rynku swoimi produktami, a polski – nie. – Dzisiaj o cenach naszych płodów decyduje globalny rynek, a nie targowiska – stwierdza Kalemba. Możliwość sprzedaży bezpośredniej poprawiłaby dochodowość gospodarstwa. Nie rozumiemy uporu rządu, domagamy się tylko dialogu – żalą się rolnicy.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze