Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Kolej zmarnuje unijne pieniądze?

Dodano: 14/03/2014 - Numer 762 - 14.03.2014
fot. Zbyszek Kaczmarek / Gazeta Polska
fot. Zbyszek Kaczmarek / Gazeta Polska
Polska może utracić sporą część unijnych pieniędzy, ponieważ blisko jedna czwarta realizowanych przez kolejarzy inwestycji współfinansowanych z UE może się nie skończyć na czas. Przedstawiciele resortu infrastruktury i PKP PLK zapewniają, że nie utracą unijnych funduszy, ale eksperci są sceptyczni. – W PKP PLK pracują ludzie z bankowym, nie inżynierskim wykształceniem – mówi Jerzy Polaczek. PKP Polskie Linie Kolejowe realizują 61 projektów dofinansowywanych z unijnego programu Infrastruktura i Środowisko (POIŚ). Łączna wartość tych inwestycji to ok. 26,5 mld zł. Jak przekonuje Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, PKP PLK podpisały umowy na 75,5 proc. zarezerwowanych dla nich pieniędzy z POIŚ, a faktury na około jedną piątą pieniędzy trafiły już do akceptacji do Brukseli. „W tym roku kolej zakontraktuje całość środków z POIŚ” – zapewnia resort. Tyle że pieniądze z budżetu UE na lata 2007–2013 należy jednak wykorzystać i rozliczyć do końca 2015 r. Z tym właśnie kolejarze mogą mieć problem. Jak przyznaje członek zarządu PKP PLK ds. realizacji inwestycji Wojciech Folejewski, aż trzy czwarte inwestycji jest obarczonych mniejszym lub większym ryzykiem. W wypadku 25 proc. inwestycji ryzyko określono jako bardzo wysokie, a 29 proc. – jako wysokie. Największymi ryzykami są obarczone projekty o największej skali i największym zakresie. Chodzi o modernizację linii: Katowice–Kraków, Warszawa–Łódź i Warszawa–Radom. – Ale te inwestycje są do zrealizowania. Muszą tylko podlegać bezpośredniemu codziennemu nadzorowi. Na pewno się nie poddamy – zapewnia Folejewski. Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju mówi wyraźnie: „Nie ma takiej możliwości, by którykolwiek z tych projektów odpuścić”. – Problem w tym, że PKP PLK nie dysponuje kadrami. To problem, nad którym urzędnicy Ministerstwa Transportu i posłowie sejmowej komisji infrastruktury powinni wreszcie uważnie się pochylić. Osoby decydujące w PKP PLK SA nie mają jakichkolwiek kompetencji inżynierskich, nie mówiąc już o specjalistycznej wiedzy z zakresu projektowania i budowy linii kolejowych – mówi Jerzy Polaczek, b. minister transportu. Zwraca tym samym uwagę na problem wielokrotnie poruszany na łamach „Codziennej”. W ciągu ostatnich trzech lat w spółkach kolejowych zatrudniano ludzi z sektora bankowego albo pracujących w spółce przygotowującej organizację piłkarskich mistrzostw Europy PL.2012. Trafili do zarządu kolei bądź dostali dyrektorskie stanowiska. Wiele z nich utworzono zresztą specjalnie dla nich. Jednocześnie, by zrobić miejsce „bankowcom”, pod byle pretekstem masowo zwalnia się doświadczonych kolejarzy, np. dyrektorów projektów, które są właśnie w trakcie realizacji. Zastąpiono ich niemal z dnia na dzień osobami bez kwalifikacji.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze