Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Sikorski i wojna pałaców

Dodano: 24/03/2014 - Numer 770 - 24.03.2014
fot.Filip Błażejowski
fot.Filip Błażejowski
POLITYKA \ Jak pisała „Gazeta Polska”, Radosław Sikorski rozpoczyna budowanie własnej frakcji w PO, by przejąć schedę po Donaldzie Tusku. Nasi informatorzy podkreślają, że po Michale Kamińskim do partii zbliży się także były szef LPR u Roman Giertych. Jak na te plany swojego konkurenta zareaguje prezydent Bronisław Komorowski? – Paradoksalnie Komorowski może poprzeć Sikorskiego, aby osłabić premiera – mówi politolog, dr Jerzy Targalski. Nasi informatorzy podkreślają, że na Sikorskiego – poza Giertychem i Kamińskim – liczą także np. Sławomir Nitras i były minister Jacek Rostowski. I podkreślają, że to właśnie Sikorski ściągnął Kamińskiego na listy PO. – A Tusk się zgodził, bo w niebyt polityczny odszedł Sławomir Nowak, który póki mógł, starał się trzymać spin doktora z dala od premiera – wskazuje nasze źródło. O to, czy Sikorski tworzy frakcję, zapytaliśmy posła PO Andrzeja Halickiego. Stwierdził on, że nic o tym nie wie. – On w ogóle nie zabierał głosu, jeśli chodzi o rekomendację dla Kamińskiego. Osobą, która zabierała głos w tej sprawie, był szef regionu lubelskiego Włodzimierz Karpiński. Uważam więc, że spekulacje na ten temat są nieuzasadnione – powiedział. Zapytany, czy za Kamińskim do współpracy z PO przyjdzie Roman Giertych, odpowiada, że jego zdaniem jest to „bardzo mało prawdopodobne”. – Aczkolwiek należy pamiętać, że także sam Radosław Sikorski przeszedł ewolucję – zaznaczył parlamentarzysta. Zastanawiające jest także, jak na plany Sikorskiego zareaguje Bronisław Komorowski. – Prezydent był wściekły, że Sikorski był przed nim na Ukrainie; prezydentowi przeszkodziły problemy zdrowotne – mówi europoseł PiS u Ryszard Czarnecki. – Ponadto prezydent wcześniej 29 razy spotkał się z byłym prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem, ani razu zaś nie spotkał się z obecnym p.o. prezydenta Ołeksandrem Turczynowem. Sikorski także i to wykorzystuje w dyskredytowaniu Komorowskiego wewnątrz PO – dodaje polityk. I podkreśla, że prezydent może w partii liczyć na frakcję schetynowców, którzy podnieśli głowy po tym, jak Jacek Protasiewicz skompromitował się na lotnisku we Frankfurcie. Za prezydentem murem stać będą także tacy politycy, jak poseł Michał Szczerba – dodaje parlamentarzysta. I zaznacza, że jego zdaniem Komorowski zagryzie zęby i odczeka. – Prezydent nie chce, żeby takie rzeczy wychodziły na zewnątrz. Nie zrobi więc nic. Ale nie zapomni Sikorskiemu – dodaje. Inne zdanie ma dr Jerzy Targalski ze Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego. W jego opinii prezydent może wręcz poprzeć Sikorskiego, bo to osłabi Tuska. – Sam Sikorski zaś usiłuje obecnie pokazać Angeli Merkel, że będzie bardziej służalczy niż Tusk. I usiłuje ją namówić, by zamieniła swojego człowieka nad Wisłą na nowszy model. Już w Kijowie zaprezentował swoją służalczą sprawność Steinmeierowi, nie rozumiejąc, że Steinmeier zajmuje stanowisko proputinowskie, inaczej niż Merkel, która jest coraz bardziej zdystansowana wobec Rosji – dodaje Targalski.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze