Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Wkrótce wyrok ws. doktora G.

Dodano: 09/04/2014 - Numer 784 - 09.04.2014
fot.Filip Błażejowski / Gazeta Polska
fot.Filip Błażejowski / Gazeta Polska
KORUPCJA \ Decyzja sądu uwalniająca z części zarzutów korupcyjnych doktora G. jest niezrozumiała – powiedział przed zakończeniem rozprawy apelacyjnej w Sądzie Okręgowym w Warszawie prokurator Marcin Górski. Wyrok w sprawie zapadnie 14 kwietnia. Wczoraj przed warszawskim sądem okręgowym mowy końcowe ws. doktora G. wygłaszali przedstawiciel stołecznej prokuratury okręgowej oraz obrońca kardiochirurga. Apelacja została złożona po wyroku sądu I instancji ze stycznia 2013 r. Wówczas sędzia Igor Tuleya skazał dr. G. na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Jednocześnie uniewinnił oskarżonego od wszystkich 20 zarzutów mobbingowania podwładnych oraz z części zarzutów korupcyjnych dotyczących przyjęcia łapówek od pacjentów. Od tego odwołała się jednak prokuratura. – Nie może być tak, by sąd traktował jako wiarygodne jedynie zeznania świadków, którzy mają pozytywny stosunek do doktora G., a jako niewiarygodne osób mających do niego stosunek negatywny. Prawo karne nie zna takiego rozróżnienia – mówił „Codziennej” po rozprawie prokurator Górski. Na sali sądowej stwierdził: – Poszkodowani mają z reguły negatywny stosunek do oskarżonego. Prokuratura nie zgadza się także z podważaniem dowodów zgromadzonych przez CBA w wyniku kontroli operacyjnej i zeznań świadków, którzy rzekomo – zdaniem sędziego – mieli być pod wpływem „presji zewnętrznej”. W pisemnym uzasadnieniu swojego wyroku, inaczej niż w wygłoszonym podczas ogłoszenia wyroku w styczniu 2013 r., sędzia Tuleya nie poświęcił zarzutom wobec CBA wiele miejsca. Tłumaczył jednak, że „nieprawidłowości w działaniach CBA” nie miały wpływu na przebieg postępowania i nie wpłynęły też na orzeczenie sądu. Prokurator Górski przypomniał wczoraj, że działania CBA były prowadzone zgodnie z prawem, z wszelkimi zezwoleniami i zgodami sądu. Warto dodać, że sędzia Tuleya nie uznał również żadnych dowodów dostarczonych przez CBA, z których wynikało, że dr G. uzależniał leczenie pacjentów od przyjęcia korzyści majątkowych. Od tego również odwołała się prokuratura. Sędzia Igor Tuleya, ogłaszając swój wyrok przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Mokotowa, sugerował, że na zeznania części świadków w sprawie kardiochirurga oskarżonego o korupcję miały wpływ wypowiedzi wysokich urzędników państwowych i przekazy medialne. Dodał, że „taktyka organów ścigania może budzić przerażenie”. Sędzia posunął się do porównania działań organów ścigania do tych z czasów „najgorszego stalinizmu”.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze