Gregory Porter – czarodziej z Brooklynu

Dodano: 10/04/2014 - Numer 785 - 10.04.2014

KONCERT \ To aktualnie najbardziej gorące nazwisko na światowej scenie. Amerykański jazzowy wokalista Gregory Porter wystąpił na jedynym koncercie w Polsce w ramach 50. Festiwalu Jazz nad Odrą. Wrocławski koncert był częścią imponującego kilkumiesięcznego tournée od Stanów Zjednoczonych przez Europę do Japonii. Porter jako nieźle zapowiadający się zawodnik amerykańskiego futbolu doznał złamania barku. – Dżentelmen w szatni, bestia na boisku – mówili o nim koledzy z drużyny. Kontuzja zmusiła go do wycofania się ze sportu, zajął się więc muzyką. Był to rewelacyjny wybór. Dał się poznać szerszej publiczności w broadwayowskim spektaklu „The Tony and Drama Desk” hitem „It Ain’t Nothin’ but the Blues”. Pierwszą solową płytę nagrał w 2010 r., mając 39 lat. Kolejny album „Be Good” z 2012 r.
     

29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze