Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Platformiana agitka w szkołach

Dodano: 24/04/2014 - Numer 796 - 24.04.2014
fot.Bartek Kosinski / Gazeta Polska
fot.Bartek Kosinski / Gazeta Polska
Olsztyn, Starogard Gdański, Gostynin, Knurów – w środku kampanii wyborczej kandydaci Platformy Obywatelskiej masowo odwiedzają młodzież uczącą się w szkołach ponadgimnazjalnych. Robią to mimo zakazu agitacji politycznej w szkołach. – To łamanie prawa. Sprawą powinna zająć się prokuratura i Państwowa Komisja Wyborcza – mówi nam Sławomir Kłosowski, z sejmowej komisji edukacji. Kodeks wyborczy w art. 108 mówi wprost: „Zabroniona jest agitacja wyborcza na terenie szkół wobec uczniów”. Prawo za nic mają jednak kandydaci PO do Parlamentu Europejskiego, którzy chętnie lansują się wśród młodzieży. 28 marca Janusz Lewandowski spotkał się z uczniami I LO im. Marii Skłodowskiej-Curie w Starogardzie Gdańskim. Nie trzeba dodawać, że miasto jest usytuowane na terenie, z którego europejski komisarz ds. programowania finansowego i budżetu ubiega się o mandat europosła. Za przykładem Lewandowskiego poszli inni kandydaci PO. 1 kwietnia uczniowie klas maturalnych IX LO w Olsztynie zamiast przygotowywać się do egzaminu dojrzałości, słuchali porad zawodowych prof. Barbary Kudryckiej. Podobnie w Gostyninie, gdzie młodzież z tamtejszego ogólniaka na sali gimnastycznej przysłuchiwała się prelekcji oraz zadawała pytania posłance PO Julii Piterze. To nie pierwsza jej wizyta w tym mieście. Na poprzednim otwartym dla mieszkańców spotkaniu jedynki Platformy do europarlamentu było zaledwie 6 osób spoza jej partii. Wczoraj wśród młodzieży w Knurowie promował się z kolei b. premier Jerzy Buzek, startujący do PE ze Śląska. Zdaniem Sławomira Kłosowskiego, takie wypadki powinny być napiętnowane. – Szkoła powinna być wolna od agitacji politycznej – podkreśla Sławomir Kłosowski. Nie ma wątpliwości, że agitowanie młodzieży jest nieetyczne. – PO korzysta na tym, że kontroluje kuratoria i MEN, aby prowadzić kampanię w szkołach. To skandal – mówi nam Kłosowski. Natomiast Ministerstwo Edukacji nie widzi nic złego w agitacji w szkole. Przeciwnie zachęca do organizowania takich partyjnych spotkań. – Z edukacyjnego punktu widzenia w wychowaniu młodego obywatela kluczowe znaczenie ma doświadczenie. Dlatego na lekcjach uczniowie powinni rozważać także problemy kontrowersyjne [...]Takie zadanie powinny spełniać m.in. spotkania z osobami pełniącymi ważne funkcje. Podstawa programowa zaleca stosowanie aktywizujących metod nauczania oraz położenie nacisku na poznanie empiryczne świata przyrody, społecznego i kultury – tłumaczy „Codziennej” Joanna Dębek, rzecznik prasowy MEN u. PKW nie chce opiniować zachowania polityków PO. Ich zdaniem może to być naruszenie prawa, ale to może jedynie stwierdzić prokuratura i sąd. Za agitację uczniów grozi kara grzywny.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze