Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Skarb państwa oskarżony w aferze Amber Gold

Dodano: 23/05/2014 - Numer 819 - 23.05.2014
fot.Piotr Galant/ Gazeta Polska
fot.Piotr Galant/ Gazeta Polska
skandal \ Państwo zawiodło w sprawie łamania prawa przez spółkę Amber Gold. Organa państwa umożliwiły bezprawne działanie tej firmy. Nie uczyniły nic, by temu zapobiec – zamierzają dowieść w Sądzie Okręgowym w Warszawie poszkodowani przez spółkę, którzy złożyli pozew grupowy przeciwko skarbowi państwa. Sprawa dotyczy głośnej afery Amber Gold, w której prokuratura uznała, że zarządzający spółką Marcin P. i jego żona Katarzyna za pomocą piramidy finansowej wyłudzili od 15 tys. swoich klientów 850 mln zł. Marcin i Katarzyna P. przebywają obecnie w łódzkim areszcie. Grupa 16 poszkodowanych złożyła pozew grupowy w procesie, w którym domaga się uznania 23 instytucji [m.in. ABW, sądy, prokuratury, urzędy skarbowe], reprezentujących skarb państwa, za winne licznych zaniechań, które umożliwiły bezprawne działanie spółki Amber Gold. W czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie wysłuchał obu stron procesu. Skład sędziowski 5 czerwca zdecyduje, czy ruszy proces zbiorowy. Prokuratoria Generalna, która reprezentuje skarb państwa, twierdzi, że nie powinno być procesu z pozwu grupowego, a poszkodowani mogą dochodzić swoich praw indywidualnie. – Mechanizmy państwowe zawiodły. Organa państwa wydawały zgodę na działalność spółki, mimo zakazu jej prowadzenia przez jednego z członków zarządu. Mimo że sąd rejestrowy i urzędy skarbowe powinny stać na straży prawa, Amber Gold funkcjonowała z powodzeniem – mówił w Sądzie Okręgowym w Warszawie pełnomocnik poszkodowanych radca Jarosław Chałas. Przypomniał, że klienci Amber Gold nie byli w stanie sprawdzić sprawozdania finansowego tej firmy, bo takiego dokumentu, mimo obowiązku prawnego, nie sporządziła. – Mamy wiele organów ścigania: ABW, CBA, CBŚ, policja – cały ten mechanizm państwowy zawiódł – dodał Chałas. Z kolei radca Artur Woźnicki z Prokuratorii Generalnej zarzucał autorom pozwu, że był on oparty na wypowiedziach publicystycznych i politycznych dotyczących afery Amber Gold. – Jeżeli pełnomocnik strony pozwanej za wypowiedzi publicystyczne uznaje wypowiedzi premiera, ministra finansów czy ministra sprawiedliwości, to myli pojęcia. To osoby reprezentujące najwyższe urzędy w państwie, do tego organa, które zostały pozwane. Jeśli jako publicystykę traktuje się też raport Najwyższej Izby Kontroli, to zupełne nieporozumienie – kontrował radca Chałas. Jeśli sąd wyda wyrok po myśli skarżących, otworzy się dla nich droga do dochodzenia odszkodowań w tej sprawie od państwa polskiego.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze