Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Ekspert od mowy nienawiści

Dodano: 10/06/2014 - Numer 834 - 10.06.2014
fot.Tomasz Hamrat / Gazeta Polska
fot.Tomasz Hamrat / Gazeta Polska
MEDIA \ W Sejmie za sprawą projektów PO, Twojego Ruchu i SLD trwa debata nad karalnością za „mowę nienawiści”. Jednym z tych, którzy od lat za jej głosicieli uznają wyłącznie polityków prawicy, jest Wiesław Władyka. Publicysta „Polityki”, były prominentny działacz komunistycznej PZPR, sam używa wulgarnego języka i bezpardonowo atakuje IV RP oraz wszystko, co mu się kojarzy z prawicą. Sejm już zajmuje się projektem PO, Twojego Ruchu i SLD – partie te chcą wpisania do kodeksu karnego przestępstwa „mowy nienawiści” wobec przeciwników politycznych. SLD dodatkowo chce poszerzenia tego projektu na krytyczne wypowiedzi wobec mniejszości seksualnych. Specjalistą od definiowania „mowy nienawiści” stał się publicysta tygodnika „Polityka” Wiesław Władyka, który mówi o szerzeniu się jej za sprawą polityków prawicy. Ten wykładowca Wydziału Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego w 2009 r. potrafił jednak stwierdzić na antenie radiowej: „Ten jebaka Buzek”. Po tych słowach dotyczących b. premiera publicysta tłumaczył, że nie wiedział o włączonych mikrofonach w studiu. Z kolei w styczniu 2014 r. podczas wystąpienia z cyklu „8 wykładów na nowe tysiąclecie” organizowanych na UW pouczał, czym jest „mowa nienawiści”. Profesor „demaskował” źródła mowy nienawiści bijące w polskiej prawicy i kreślił związane z nią zagrożenia. Wyjaśnił, co ma z nią wspólnego, rozpoczynając swój wykład. „Byłem wielokrotnie zapisywany do listy tych, którzy tworzyli […] imperium pogardy wymiennie z przemysłem nienawiści, tych, którzy tworzyli nikczemny świat nienawiści, kreowali wojnę polsko-polską, wyszydzali swoich przeciwników, tworzyli figury wrogów”– mówił. Władyka wspomniał też, że jako historyk PRL-u dobrze pamięta eksplozje nienawiści sprzed 30, 40 i 50 lat. Nie wspomniał jednak, w jakim charakterze występował, obserwując te wydarzenia. Już w latach 70. był prominentem partyjnym. Pracując w Instytucie Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk, pełnił tam funkcję członka Komisji Zakładowej PZPR. Sprawował też funkcje partyjne w Komitecie Warszawskim PZPR. W stanie wojennym współtworzył reżimowe pismo „Tu i teraz” – tygodnik kulturalny, redagowany przez pisarzy i intelektualistów wspierających stan wojenny. W PRL-u znaczenie miała również licząca się pozycja jego ojca Teofila Władyki, który był oficerem zawodowym LWP. Pracował w Zarządzie Głównym Ligi Obrony Kraju – organizacji utworzonej na użytek komunistycznej władzy.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze