Sprzedaż kopalni z polityką w tle

Dodano: 11/06/2014 - Numer 835 - 11.06.2014
fot.Filip Błażejowski/Gazeta Polska
fot.Filip Błażejowski/Gazeta Polska

GÓRNICTWO \ JAK RZĄD ZAŻEGNAŁ GROŹBĘ STRAJKU NA ŚLĄSKU

Kopalnia Knurów-Szczygłowice jest w lepszym stanie, niż myśleliśmy – cieszy się Jarosław Zagórski, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, która przejmuje tę kopalnię od zmuszonej ją sprzedać Kompanii Węglowej. Sęk w tym, że transakcja ma charakter polityczny, bo spółki na tym biznesu nie robią. Pozytywne efekty transakcji dla Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) mają być widoczne dopiero za dwa lata. Prezes Zagórski zaciera ręce, bo na kopalnię Knurów-Szczygłowice jego firma czekała kilka lat. Kopalnia ma dla JSW znaczenie strategiczne z uwagi na zasoby węgla koksowego, które szacuje się na 375,1 mln ton, w tym 119,7 mln ton objętych jest aktualnie obowiązującymi koncesjami. Zapewni to funkcjonowanie kopalni przez 80 lat. Rocznie może ona wydobywać 3,8 mln ton węgla koksowego. – Kilka lat temu nie było możliwości pozyskania tej kopalni. Teraz z uwagi na trudną sytuację Kompanii Węglowej (ze względu na kryzys na rynku węgla kamiennego: niskie ceny i piętrzące się hałdy niesprzedanego węgla) może się udać – mówi prezes Zagórski. Grupa JSW jest największym producentem wysokiej jakości węgla koksowego i znaczącym producentem koksu w Unii Europejskiej. W 2013 r. w kopalniach JSW wydobyto 13,6 mln ton węgla. Wygląda na to, że Jastrzębskiej Spółce tak zależy na kopalni Knurów-Szczygłowice, że – mimo własnych kłopotów finansowych, za ubiegły rok odnotowała prawie 100 mln zł strat – zaciąga w bankach kredyty na sfinalizowanie transakcji. Ma zapłacić Kompanii 1,49 mld zł. Zdaniem analityków jest to cena zawyżona. Owszem wcześniej szacowano, że kopalnia warta jest od 1 do 1,5 mld zł. Gigantyczne straty za ubiegły rok jastrzębskiej spółki nie wzięły się z niczego. Są wynikiem kryzysu, który dopadł również rynek węgla koksowego. Analitycy zwracają uwagę na to, że strategicznie Jastrzębska Spółka poprawi swoją pozycję, ale nie może liczyć na zysk z tej inwestycji wcześniej niż za dwa lata. Wtedy dopiero pojawi się szansa na poprawę koniunktury na rynku węgla koksowego. Dlaczego zatem Jastrzębska Spółka nie negocjowała niższej ceny od borykającej się z ogromnymi problemami finansowymi Kompanii Węglowej, której najgorzej wiedzie się na rynku? Kompania dopiero w obliczu ogromnego kryzysu, jaki ją dopadł, zdecydowała się sprzedać Knurów-Szczygłowice, najlepszą swoją kopalnię, przy ogromnym proteście działających w firmie związków zawodowych. Zarząd Kompanii przyznał, że nigdy tej kopalni by nie sprzedał, gdyby nie trudności finansowe. Obserwatorzy są przekonani, że cena za Knurów-Szczygłowice nie jest biznesowa, lecz polityczna. Odgórnie bowiem zdecydowano o transakcji (obie spółki są państwowe), aby zdobyć pieniądze na wypłaty dla górników Kompanii Węglowej i by zażegnać narastający konflikt – groźbę strajku. Na Górnym Śląsku już wrzało. Teraz i Jastrzębska Spółka w obliczu dekoniunktury może borykać się ze spłatą kredytów i w konsekwencji ciąć zatrudnienie. Nic dziwnego, że jej prezes cieszy się z lepszej kondycji Knurowa.
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze