Pies do psa

OPOWIADANIE \ MAREK NOWAKOWSKI

Niedługo sami zaczną się kąsać – powiedział do żony. Patrzyli z okna pierwszego piętra. Stworzenia kundlowate, pomieszanej rasy. Jeden brązowy, łaciaty. Drugi czarny. Tym razem czarny rzucił się na łaciatego. Zakotłowało się. Charkot i bulgot. Kudły sobie wyrywały. Zębiskami gryzły się po grzbietach, szarpały uszy. Jeden drugiemu sięgał do gardła. Eksplozja wzajemnej nienawiści. Właściciele psów pojawili się jednocześnie z dwóch stron podwórza. Jeden mały, pękaty, z czerwoną twarzą. Drugi chudy, siwy, z blizną na policzku. To ich sąsiad z piętra. Obaj starczym dreptem ruszyli na ratunek swoim ulubieńcom. Chwycili za obroże i odciągali z całych sił rozwścieczone psy. Włożyli dużo wysiłku, nim przerwali pojedynek. Sapali, dyszeli, uginały się im sztywne nogi. Mały pękaty wykrzyknął: –
     

59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze