Majestat Królewskich znów pokalany

LIGA HISZPAŃSKA

Numer 79 - 12.12.2011Sport

Miało być inaczej, było jak zawsze. Barcelona znów ograła Real (2:0) i było to jej piąte ligowe zwycięstwo nad Królewskimi w sześciu ostatnich meczach. Początek był piorunujący. Karim Benzema przejął piłkę tuż przed polem bramkowym i wpakował ją pod poprzeczkę bramki Valdesa. Była 22. sekunda! Wszystko, co zdarzyło się wcześniej, to była jedna wielka seria błędów dziwnie przerażonych graczy Barcelony. 80 tys. widzów na Santiago Bernabeu oszalało ze szczęścia.

Bo tak właśnie miało być, na to czekali nie tylko kibice w Madrycie, ale także w całej Hiszpanii i na świecie, oczywiście poza milionami tych, którzy sprzyjają Dumie Katalonii. Jeśli „El Clasico”, „Gran Derbi”, czy jak jeszcze nazywany jest mecz dwóch hiszpańskich gigantów, ma elektryzować cały piłkarski świat (o tym, że tak się dzieje, świadczy tragedia z Angoli, gdzie na kilka godzin przed meczem syn zastrzelił ojca, bo… pokłócili się o wynik), to nie może mieć ciągle tego samego zwycięzcy. A Real po raz ostatni wygrał w maju 2008 r. Potem pięć razy przegrywał, m.in. 2:6 u siebie i 0:5, uległ też w Lidze Mistrzów. Światełko w tunelu pojawiło się wiosną, kiedy Królewskim udało się zwyciężyć w finale Pucharu Króla (1:0). Wydawało się, że wielki portugalski mag futbolu Jose Mourinho znalazł wreszcie sposób na przerwanie dominacji Barcy. Zwłaszcza że tym razem to Real przystępował do meczu jako lider



zawartość zablokowana

Autor: Marek Saturdski


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się