Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Amarantowi

Dodano: 14/06/2014 - Numer 838 - 14.06.2014
Zielona. Jedna z najdłuższych ulic Lwowa, meandrująca niczym rzeka. Początek u zbiegu Piłsudskiego i Jabłonowskich, koniec u Rogatki Sichowskiej. Wzdłuż Zielonej maszerują tamtego smutnego dnia, 22 września 1939 r., mężczyźni w granatowych mundurach, lwowscy policjanci; rozbrojeni, lecz niepogodzeni z myślą o kapitulacji. Idą do niewoli, niepewni, jaki los ich czeka. W uszach dudnią im słowa podziękowania, jakie do mieszkańców Lwowa wystosował generał Langner. Dowódca obrony pisał o bohaterskim znoszeniu niemieckich nalotów i oblężenia, o radzeniu sobie bez wody i bez światła, o zniszczeniach, jakim uległa architektoniczna tkanka miasta, o pożarach, o ofierze krwi i śmierci setek ludzi. Informował, że obrona była prowadzona „wbrew pogróżkom nieprzyjaciela, że zburzy miasto doszczętnie”.
     

9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze