Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Donald Tusk wiedział o Amber Gold

Dodano: 14/07/2014 - Numer 862 - 14.07.2014
fot,Tomasz Adamowicz/ Gazeta Polska
fot,Tomasz Adamowicz/ Gazeta Polska
Do Prokuratury Generalnej trafiło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa Narodowego Banku Polskiego Marka Belkę. – Wskutek zaniechań prezesa NBP ponad 15 tysięcy Polaków straciło ponad pół miliona złotych, a obywatele zaufanie do władzy – mówi poseł PiS u Andrzej Jaworski. Szczegóły zawiadomienia dwa tygodnie temu ujawnił tygodnik „Gazeta Polska” w tekście pt. „Amber Gold dopadło Tuska”. Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Belkę sporządzili politycy PiS u – europoseł Ryszard Czarnecki i poseł Andrzej Jaworski. – Pismo, które skierowaliśmy do Prokuratury Generalnej, było podobne do tego, jakie Prawo i Sprawiedliwość skierowało tamże, oskarżając premiera Donalda Tuska o to, że mając wiedzę o aferze Amber Gold, nie poinformował o niej właściwych organów państwa. Jednak o ile premier twierdzi, że takiej wiedzy nie posiadał, o tyle na nagraniu ujawnionym przez „Wprost” wyraźnie słychać, że Marek Belka o całej sprawie wiedział. I na to właśnie zwróciliśmy uwagę prokuratorowi generalnemu – tłumaczy w rozmowie z „Codzienną” poseł Andrzej Jaworski. Co dokładnie mówi Belka na spotkaniu ze Sławomirem Cytryckim, szefem jego gabinetu, oraz Bartłomiejem Sienkiewiczem, ministrem spraw wewnętrznych, w restauracji Sowa i Przyjaciele? „Kilka miesięcy przed faktem zadzwoniłem do Donalda i powiedziałem mu, że sprawa Amber Gold jest dość poważna, że jest to piramida finansowa. Poważniejsza dlatego, że oni są właścicielami tego szybko rozwijającego się OLT Express, że będzie jakaś awantura z tym OLT Expressem” – takie słowa padają z ust szefa NBP na ujawnionych przez „Wprost” taśmach. Przeczą więc one zapewnieniom Donalda Tuska, że o aferze nic nie wiedział. Zawiadomienie, które złożyło PiS ws. Donalda Tuska, dotyczy artykułu 331 kodeksu karnego: „Funkcjonariusz publiczny, który przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech”, a „jeżeli sprawca dopuszcza się tego czynu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10”. Przypomnijmy, że tuż po ujawnieniu afery Amber Gold okazało się, że syn Donalda Tuska pobierał wynagrodzenie za usługi doradcze przewoźnika lotniczego OLT Express Marcina P. Jednocześnie Michał Tusk był pracownikiem gdańskiego portu lotniczego – spółki z udziałem skarbu państwa. W związku ze współpracą z OLT Express i jednoczesną pracą na gdańskim lotnisku, którego właścicielem jest skarb państwa, Stowarzyszenie Stop Korupcji złożyło zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Michała Tuska, który miał działać na szkodę spółki Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o. W marcu 2013 r. Prokuratura Okręgowa w Łodzi, która prowadziła to postępowanie, stwierdziła, że nie doszło do popełnienia przestępstwa. Podstawą tej decyzji było to, że ani Port Lotniczy Gdańsk im. Lecha Wałęsy, ani inni przewoźnicy nie zgłosili szkody z powodu działań Michała Tuska. Jednocześnie łódzcy śledczy stwierdzili, że w jego postępowaniu można doszukiwać się konfliktu interesów, bo jednocześnie pracował dla lotniska w Gdańsku i u przewoźnika. Co ciekawe, w czerwcu 2012 r. (dwa miesiące przed wybuchem afery) Michał Tusk interesował się tym, jaki wpływ na OLT Express miałby upadek Amber Gold. Osobiście rozpytywał o to kierownictwo OLT. Było to w czasie, gdy Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego prowadziła działania wobec Amber Gold. Już po wybuchu afery ze strony internetowej Amber Gold zniknęły nazwiska osób, które zasiadały we władzach spółki, oraz pracowników AG, m.in. nazwiska osób związanych z Janem Krzysztofem Bieleckim, szefem Rady Gospodarczej przy premierze. Bielecki należy do najbliższych i najbardziej zaufanych ludzi Donalda Tuska. Ich przyjaźń sięga lat 80., później razem tworzyli Kongres Liberalno-Demokratyczny.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze