Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Rosja podkłada nam świnię

Dodano: 21/07/2014 - Numer 868 - 21.07.2014
fot.Filip Błażejowski/Gazeta Polska
fot.Filip Błażejowski/Gazeta Polska
Rosyjski nadzór weterynaryjny twierdzi, że padłe z powodu afrykańskiego pomoru świń (ASF) dziki znajdowane są już w całej Polsce, nawet przy niemieckiej granicy. Polska temu zaprzecza. Jednocześnie Rosja rozmawia o wydawaniu weterynaryjnych świadectw z przedstawicielami Holandii, Belgii i Danii. To ewidentna próba łamania unijnej jedności w sprawie handlu wieprzowiną. Rosyjskie agendy rządowe od dawna szkodzą polskiemu eksportowi rolnemu. Blokują sprzedaż polskich przetworów mlecznych i jabłek. Szczególną aktywność wykazują zwłaszcza w wypadku handlu mięsem. Wykorzystują przypadki afrykańskiego pomoru świń u dzików padłych przy białoruskiej granicy do antypolskiej propagandy. Ma ona przekonać opinię publiczną, że mięso wieprzowe jest skażone w całej Polsce, a nie tylko w strefie przy granicy z Białorusią. Pod koniec czerwca na internetowej stronie rosyjskiej Federalnej Służby Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego Rossielchoznadzor ukazała się informacja wraz z mapą pokazującą, jak ASF rozprzestrzenia się w Polsce. Według tej mapy dziki padłe z powodu afrykańskiego pomoru świń znajdowane są ponoć na terenie całego kraju, nawet kilkanaście kilometrów od granicy z Niemcami. Wprawdzie kilka dni później polski Główny Lekarz Weterynarii oficjalnie sprostował te nieprawdziwe informacje, jednak fatalny przekaz poszedł w świat. Tymczasem dochodzenie i badania dotyczące opisanych przez Rosjan przypadków nie potwierdziły zarzutów o rozprzestrzenianie się ASF w Polsce. Okazało się na przykład, że padłe dziki znalezione w zachodniej Polsce po prostu się utopiły. Owszem, przypadków ASF jest w Polsce coraz więcej, ale stwierdzane są jedynie w zaaprobowanej przez Komisję Europejską strefie objętej kwarantanną. Wiele wskazuje na to, że chore dziki przychodzą do nas z Białorusi. Poważny problem pojawi się dopiero wtedy, gdy kolejne sztuki padną poza obszarem kwarantanny. Wtedy rosyjski nadzór sanitarny z pewnością to wykorzysta i wzmoże antypolską propagandę. Rosjanie próbują także złamać europejską jedność w sprawie ograniczeń nałożonych na eksport wieprzowiny. Choć Tonio Borg, unijny komisarz ds. zdrowia i ochrony konsumentów, apeluje, by kraje UE powstrzymały się od dwustronnych negocjacji z Rosją, niektóre państwa takie rozmowy prowadzą. Ministerstwo rolnictwa Danii stwierdziło wprost, że będzie prowadziło negocjacje z Rosjanami, ponieważ duńska branża mięsna z powodu rosyjskiego embarga ponosi zbyt duże straty. Z Rosjanami rozmawiają także Holendrzy i Belgowie, zachęceni zresztą przez szefa Rossielchoznadzoru Siergieja Dankwerta, który oświadczył, że to on będzie decydował, z jakimi krajami UE rozpocznie rozmowy o wydawaniu świadectw weterynaryjnych. Kilka tygodni temu przedstawiciele wspomnianych krajów zaproponowali wznowienie eksportu mięsa wieprzowego do Rosji ze wszystkich państw członkowskich UE, oprócz Polski i Litwy. Komisja Europejska odcięła się jednak od tej propozycji, przypominając, że zakazem eksportu powinny być objęte nie kraje, a obszary, na których wykryto ASF.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze