Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Braun na wolności

Dodano: 06/08/2014 - Numer 882 - 06.08.2014
fot.Robert Krauz/ Gazeta Polska
fot.Robert Krauz/ Gazeta Polska
Dokumentalista Grzegorz Braun we wtorek opuścił wrocławski areszt. – Areszt świetnie nadaje się na przyjęcie sędziów i prokuratorów, którzy mnie tutaj zesłali – ironizował reżyser po tygodniu spędzonym za kratkami. Trafił tam za to, że na jednej z rozpraw swojego procesu opuścił salę wrocławskiego sądu apelacyjnego przed zakończeniem posiedzenia. Braun jest oskarżony o to, że przed sześciu laty… sam pobił sześciu policjantów. Reżyser twierdzi, że było dokładnie odwrotnie. Przypomnijmy, od sześciu lat trwa proces wrocławskiego reżysera Grzegorza Brauna. Reżyser jest oskarżony o pobicie i znieważenie sześciu policjantów w związku z wydarzeniami, jakie miały miejsce w czerwcu 2008 r. na Ostrowie Tumskim we Wrocławiu po manifestacji narodowców. Reżyser twierdzi, że to on został poturbowany przez funkcjonariuszy. W marcu tego roku, po niemal sześciu latach od zajścia, na jednej z rozpraw pojawił się Grzegorz Balcerzak, szef grupy operacyjnej policji odpowiedzialnej za wydarzenia z czerwca 2008. Grzegorz Braun nie zdążył jednak zadać mu pytań. Sędzia Krzysztof Korzeniewski zwolnił świadka z dalszych zeznań, po tym jak ten wytłumaczył, że musi wyjść z sądu, żeby podpisać lukratywną umowę. Reżyser nie krył swojego niezadowolenia i nazwał świadka „bandytą” oraz według sądu „złodziejem”, za co został ukarany karą grzywny. Reżyser odwołał się od tej kary, odwołanie to zostało jednak odrzucone. Po ogłoszeniu przez sędzię Dorotę Kropiewnicką wyroku reżyser opuścił salę Sądu Apelacyjnego, zanim sąd ogłosił koniec rozprawy. Za to zachowanie sędzia ukarała reżysera karą tygodniowego aresztu, do którego ostatecznie trafił 29 lipca. – Jestem pewny, że te pomieszczenia spełnią swoją rolę, kiedy ta chwila nadejdzie, tzn. kiedy Rzeczpospolita będzie karała łajdactwo. Sędziowie postpeerelowscy to najgroźniejsza zorganizowana grupa przestępcza, jaka działa na tym terenie – stwierdził dokumentalista wczoraj po wyjściu z aresztu przy ul. Świdnickiej we Wrocławiu. Braun przebywał sam w celi monitorowanej przez dwie kamery. Podczas ciszy nocnej, pomiędzy godz. 22 a 6 był budzony co godzinę przez zapalane w celi światło. Odmówił podnoszenia się na każde otwarcie wizjera, za co został ukarany odłączeniem radiowęzła. Sprawa aresztowania Grzegorza Brauna zbulwersowała wiele środowisk. – Ten wyrok plugawi polski wymiar sprawiedliwości – grzmiał na sobotniej pikiecie w obronie reżysera lider Solidarności Walczącej Kornel Morawiecki. Według Wiesława Johanna, sędziego Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, „podczas procesu Grzegorza Brauna kilkakrotnie zostały złamane jego podstawowe prawa wynikające z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka”.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze