Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Niewidzialna ręka dusi klasykę literatury

Dodano: 08/08/2014 - Numer 884 - 08.08.2014
Miało być o muzyce, ale będzie o książkach. Wystarczyła jedna wizyta w księgarni. I dowcip pana prezydenta o zastosowaniu lewatywy jako środka na polityczną niepoprawność. Księgarnie to teraz na ogół sklepy z książkami. A w nich panienki, którym w gruncie rzeczy jest wszystko jedno, co i gdzie sprzedają. Zazwyczaj niemające pojęcia ani o książkach jako towarze, ani o literaturze w ogóle. Kiedyś były to miejsca, w których pracowali przede wszystkim absolwenci znakomitego Liceum Księgarskiego, a często Instytutu Bibliotekoznawstwa UW. Wiedzący, co było, jest i będzie wydane. Nie było komputerów, ale za to były „zapowiedzi wydawnicze”. Pocięte, trafiały w formie fiszek do specjalnych szafek. Zapomniany zawód Każdy księgarz – bo tak nazywała się owa prawie wymarła dziś profesja – wiedział
     

14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze