Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Straż radzi: Pada? To siedź w domu!

Dodano: 13/08/2014 - Numer 888 - 13.08.2014
fot.Zbyszek Kaczmarek/ Gazeta Polska
fot.Zbyszek Kaczmarek/ Gazeta Polska
WARSZAWA \ Po poniedziałkowych nawałnicach straż pożarna interweniowała w całej Polsce ponad 700 razy. Szczególnie mocno ulewę odczuli mieszkańcy Warszawy. – Ludzie podczas deszczu nie powinni wychodzić z domów. Ja tak robię – skomentował problemy komunikacyjne warszawiaków rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak. Straż pożarna najczęściej interweniowała w województwach: małopolskim, mazowieckim, śląskim, i w Wielkopolsce – relacjonuje „Codziennej” rzecznik Komendy Głównej PSP st. bryg. Paweł Frątczak. W Krakowie z powodu wichury doszło do tragedii. Na jeden z samochodów znajdujących się w centrum miasta upadło złamane drzewo, poważnie raniąc dwoje ludzi. W Mzurowie na Śląsku wiatr zerwał dachy z dziewięciu domów. Najwięcej interwencji odnotowano w Warszawie, gdzie samych podtopień, do których wzywano straż pożarną, było ok. 100, m.in. na Pradze, w Śródmieściu i na Żoliborzu. Studzienki przy Wisłostradzie nie poradziły sobie z odprowadzaniem wody, w potokach płynących ulicą utknęło kilka samochodów, dopiero po ok. godzinie od ulewy samochody wydostawały się do miasta, poruszając się chodnikiem. Woda zalała archiwum ZUS u, Urząd Skarbowy na Żoliborzu oraz stołeczny Dworzec Centralny, gdzie ulewny deszcz przeciekający przez wyremontowaną konstrukcję budynku uniemożliwił wjazd pociągów na jeden z peronów. Rzecznik prasowy PKP tłumaczy zalanie trwającą renowacją stropu. Zalany został także tunel pod ul. Łopuszańską w Alejach Jerozolimskich. Ponadto w wyniku ulewy w Warszawie część mieszkańców była kilkakrotnie odcinana od prądu. – Żadne miasto nie jest w stanie przyjąć takiej ilości wody spadającej naraz – komentuje sytuację rzecznik straży pożarnej Paweł Frątczak. – To także wina ludzi, że w taką pogodę decydują się na opuszczenie swoich domów, ja, gdy wychodzę z domu, sprawdzam prognozę pogody i kiedy zapowiadają ulewę, jestem w stanie nawet odwołać umówione spotkanie – dodaje. Takie podejście oburza stołecznych radnych PiS u. – To nie jest sprawa naszego klimatu, jakby chcieli rządzący. Władze miasta bagatelizują problem, studzienki są w takim samym stanie jak w czasie poprzedniej ulewy w zeszłym roku, nawet ich nie przeczyszczono – podsumowuje radny PiS u Jacek Cieślikowski. – Problemy z deszczem to kolejny dowód na to, że PO nie nadaje się do rządzenia, a za jej błędy płacą wszyscy mieszkańcy Warszawy – dodaje. (mp)
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze