Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Za 500 zł trafimy na czarną listę

Dodano: 19/08/2014 - Numer 892 - 19.08.2014
fot.Piotr Galant /Gazeta Polska
fot.Piotr Galant /Gazeta Polska
W tym roku pożyczyliśmy na bieżące wydatki ok. 38 mld zł. To rekord – tak wielu kredytów gotówkowych nie wzięliśmy nawet podczas boomu w latach 2008–2009. Jesteśmy biedni i aby jakoś przeżyć, musimy pożyczać. Rząd zamiast pomóc najbiedniejszym Polakom, będzie ich wpisywał do rejestru dłużników – wystarczy, że nie zapłacimy w terminie 500 zł należnego podatku lub cła. Ministerstwo Finansów szykuje bicz na zadłużonych Polaków. Przygotowywany jest właśnie projekt nowelizacji ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, który przewiduje, że osoby lub firmy zalegające choćby 500 zł z tytułu podatków czy cła, trafią do elektronicznego rejestru dłużników. Z danych resortu finansów wynika, że takich podmiotów jest obecnie ponad pół miliona. Utworzenie rejestru będzie kosztowało budżet państwa 3,8 mln zł, ale rząd twierdzi, że już w pierwszym roku jego działania do skarbu państwa trafi dodatkowe 2,5 mld zł. Rząd, zamiast pomóc biednym obywatelom, znów dokręca im śrubę. A sytuacja Polaków jest coraz trudniejsza. Z raportu Biura Informacji Kredytowej wynika, że w pierwszej połowie 2014 r., aby mieć na bieżące wydatki, pożyczyliśmy z banków i SKOK-ów 37,7 mld zł. „Jeszcze nigdy w historii nie zaciągnęliśmy tylu pożyczek gotówkowych” – komentuje „Dziennik Gazeta Prawna”. Dla porównania, w pierwszym półroczu 2013 r. Polacy pożyczyli tylko 32,8 mld zł. Wielkość tegorocznych kredytów jest większa o miliard nawet od rekordowych poziomów z lat 2008–2009, czyli największego boomu kredytowego. Te rekordy to jednak nie powód do dumy, a raczej świadectwo naszej fatalnej sytuacji bytowej. Z raportu Global Wealth Databook 2013 wynika, że Polacy to jeden z najbiedniejszych narodów w Europie. Na przykład Szwajcarzy są od nas bogatsi 20 razy. Nawet majątki zadłużonych po uszy Greków są cztery razy większe niż nasze. Jak podkreślają eksperci, inni są bogatsi od nas, bo gromadzą swój majątek od wieków, poza tym nie doświadczyli komunizmu, który doprowadził do grabieży prywatnych majątków i pauperyzacji społeczeństwa, a także do gospodarczej zapaści kraju. Statystycznie rzecz ujmując, współczesny Polak ma podobno w banku 14 tys. zł, ale zważywszy, że połowa wszystkich bankowych depozytów należy do 10 proc. najbogatszych obywateli III RP, to średnia dla całej reszty wynosi najwyżej 7 tys. zł. W rzeczywistości znaczny odsetek Polaków zamiast oszczędności ma długi. Nic dziwnego, skoro z najnowszych badań Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej wynika, że prawie 36 proc. dzieci w Polsce rodzi się w biedzie lub nędzy, czyli w rodzinach z dochodem netto na osobę nieprzekraczającym 539 zł. Z kolei z badań Grupy ING dowiadujemy się, że 40 proc. ankietowanych z trudem wiąże koniec z końcem, a aż 70 proc. badanych ocenia, że ma zbyt małe zarobki, aby podejmować racjonalne decyzje finansowe.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze