OPOWIEŚĆ Z WIETNAMU

Ulica smutnego uśmiechu

Wielka, hałaśliwa, kolorowa. Stawiająca na ekonomiczny rozwój bogatej kasty – komunistycznych notabli i ich dzieci. Właścicieli tutejszych klubów. Czerpiąca dochody z ludzkiej skłonności do wygody i hedonizmu. Z pornobiznesu. Byle się kręciło. Cześć... – słyszę zza pleców. Ubrana w kusą mini ślicznotka chwyta mnie za dłoń. Nie bardzo wiem, co odpowiedzieć. Potrafię tylko się uśmiechnąć. Dziewczyna jest naprawdę zjawiskowa. – Gdzie się tak spieszysz, przystojniaku? Może porozmawiamy? Albo i coś więcej, hmm? – jej uśmiech jest wprost powalający. „Nieee!” – głos rozsądku w ostatniej chwili przywołuje mnie do porządku. Wyrywam dłoń i przyspieszam kroku. „Tylko się nie oglądaj, tylko się nie oglądaj” – powtarzam w duchu. Tak... Łatwo powiedzieć. Wkoło mnie co rusz pojawia się kolejna
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl