Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Dyrygenci w piekiełku

Dodano: 10/10/2014 - Numer 937 - 10.10.2014
W świecie szeroko pojętej kultury powszechne jest zjawisko rzucania kłód pod nogi artystom, którzy mają niepoprawne – wg elit III RP – poglądy polityczne i śmią je choćby półgębkiem wypowiadać. Pisałem już o piekle dyrygentów. W wielkim skrócie chodziło o to, że tak jak we wszystkich niemal dziedzinach, i w tej triumfuje demokracja. Także z jej najgorszymi cechami. Ważniejsze są związki zawodowe i inspektor orkiestry, a nie dyrygent jako najistotniejszy jej – brzydko mówiąc – element. Mimo że to przede wszystkim jego umiejętności i wizja – choć nie zawsze – decydują ostatecznie o efekcie końcowym wspólnej pracy z muzykami. Tym razem chcę powiedzieć, że oprócz piekła istnieje w naszej rzeczywistości także piekiełko. Temperowanie oszołomów Polega ono na tym, że o karierze dyrygenta decydują
     

11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze