Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Rząd dobija polskie kopalnie

Dodano: 22/10/2014 - Numer 947 - 22.10.2014
fot.Filip Błażejowski / Gazeta Polska
fot.Filip Błażejowski / Gazeta Polska
Ustawa mająca zapobiec napływowi rosyjskiego węgla wyeliminuje z rynku ponad 7 mln ton polskiego surowca. Kopalnie stracą przez to 2 mld zł rocznie. Zatem przepisy antyimportowe, przygotowane w pośpiechu, zamiast pomóc śląskim spółkom górniczym będącym w trudnej sytuacji finansowej, mogą je pogrążyć. Okazuje się, że autorzy nowych przepisów postanowili przy okazji zmian zadbać o ekologię. W związku z tym wprowadzili zapis, że obywatele i drobni przedsiębiorcy ogrzewający węglem domy i swoje firmy będą mogli korzystać tylko z węgla o niskiej zawartości popiołu. – To jakieś nieporozumienie wynikające z kompletnej niewiedzy i nieznajomości rynku. Część naszych kopalń nie dysponuje takim surowcem, natomiast takie normy idealnie spełnia węgiel rosyjski – powiedział w Radiu RMF FM Adam Gorszanów, prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla. Jego zdaniem w ten sposób nowe normy, które miały ograniczyć import taniego węgla z Rosji, wyeliminują z rynku ponad 7 mln ton rodzimego surowca, bo tyle węgla zużywają drobni odbiorcy. Kopalnie stracą przez to 2 mld zł rocznie. To może dobić będące w trudnej sytuacji śląskie spółki górnicze. Gorszanów twierdzi, że rosyjski węgiel ma gorsze właściwości energetyczne od polskiego, o czym świadczy chociażby to, że do wytworzenia tej samej ilości ciepła potrzeba go o 20 proc. więcej niż naszego surowca. Zawiera za to o wiele mniej siarki i popiołu, a to oznacza, że przyjęte przepisy będą preferowały właśnie węgiel rosyjski. Wprawdzie nowe regulacje dopuszczają ogrzewanie węglem o większej zawartości popiołu, ale pod warunkiem że korzystający z takiego węgla zainstalują specjalne urządzenia odpylające. Problem jednak w tym, że ludzi na takie instalacje nie będzie stać. Na dodatek autorzy znowelizowanych przepisów zdecydowali, że normami jakościowymi nie będzie objęty węgiel brunatny, co stwarza możliwość nadużyć. – Bardzo szybko pojawią się mieszanki węgla kamiennego z niewielką ilością węgla brunatnego, które nie będą już podlegały kontroli norm jakościowych – zauważa Gorszanów. – Prace toczyły się bardzo szybko, ale chcieliśmy je zakończyć przed rozpoczęciem sezonu grzewczego – tak tę kuriozalną sytuację próbował wyjaśnić w „GW” poseł PO Andrzej Czerwiński. Po tym jak premier Ewa Kopacz obiecała związkowcom, że prace zostaną przyspieszone, rządowa koalicja znowelizowała ustawę w ekspresowym tempie, a prezydent podpisał ją w ubiegłym tygodniu. Problem w tym, że wyprodukowano bubel prawny. – Szczegółowe zapisy dotyczące norm jakościowych będą zawarte w rozporządzeniu i tutaj wciąż jest pole do dyskusji i konsultacji – uspokaja Czerwiński. Górnicy spokojni jednak nie są.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze