Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Pierwsze pozwy przeciwko Rosji

Dodano: 25/10/2014 - Numer 950 - 25.10.2014
W tym tygodniu do sądów w krajach UE trafiły pierwsze wnioski akcjonariuszy upadłego Jukosu o ściągnięcie od Rosji zasądzonych 50 mld dol. Poszkodowani chcą konfiskaty zagranicznego majątku należącego do Moskwy. Kreml zapowiada w rewanżu nacjonalizację zagranicznych majątków w Rosji. Zamierza też wywłaszczyć kolejnego oligarchę. Adwokat Tim Osborne, reprezentujący byłych akcjonariuszy Jukosu, poinformował, że rozpoczął składanie sądowych pozwów w kilku krajach Unii Europejskiej oraz w USA w celu ściągnięcia od Rosji 50 mld dol. odszkodowania. Latem br. zasądził je Trybunał Arbitrażowy w Hadze za bezprawne wywłaszczenie udziałowców Jukosu. W orzeczeniu napisano, że w wypadku gdyby Rosja uchylała się od wypłacenia odszkodowania, kraje unijne mogą skonfiskować należący do niej majątek znajdujący się na ich terytorium. Problemy Jukosu zaczęły się w 2003 r., kiedy rosyjskie władze aresztowały i skazały na dziewięć lat kolonii karnej jego współwłaścicieli Michaiła Chodorkowskiego i Płatona Lebiediewa. Oficjalnym powodem były rzekome oszustwa podatkowe i nieprawidłowości przy prywatyzacji firmy, ale powszechnie sądzi się, że była to zemsta Kremla za nadmierne ambicje polityczne Chodorkowskiego. Po zesłaniu obu biznesmenów wart 40 mld dol. Jukos doprowadzono do upadku, a jego majątek przejął państwowy koncern Rosnieft, kierowany przez Igora Sieczina, bliskiego współpracownika Władimira Putina. Bezpośrednio po ogłoszeniu wyroku haskiego trybunału szef rosyjskiego MSZ-etu Siergiej Ławrow oświadczył, że udziałowcy Jukosu będą musieli nadal walczyć w sądach, bo Rosja użyje wszystkich możliwych środków, by odszkodowania nie płacić. Na wiadomość o pozwach domagających się konfiskaty zagranicznego majątku należącego do Moskwy rosyjskie władze zainicjowały w parlamencie prace nad ustawą, dzięki której będą mogły nacjonalizować zagraniczny majątek w Rosji. Chcą w ten sposób pokryć ewentualne straty państwa poniesione na skutek pozwów składanych w zachodnich krajach. Kreml szuka też pieniędzy w kraju. Próbuje powtórzyć manewr z Jukosem i znacjonalizować paliwowy koncern Basznieft, należący do Władimira Jewtuszenkowa. Właściciela we wrześniu aresztowano pod zarzutem prania brudnych pieniędzy i nielegalnego nabycia koncernu, a prokuratura złożyła pozew o odzyskanie państwowej własności. Majątek oligarchy szacowany jest na 9 mld dol. Przejąć go chce znów Rosnieft i kierujący nim Sieczin, przyjaciel Putina. To, co zrobiły rosyjskie władze z Jukosem i teraz zamierzają zrobić z Basznieftem, dosadnie skomentował Siergiej Pugaczew, były współpracownik Putina. – Dziś w Rosji nie ma prywatnej własności. Są tylko chłopi pańszczyźniani, którzy należą do Putina – stwierdził na łamach „Financial Times”. Jego zdaniem żaden rosyjski biznesmen nie może czuć się bezpiecznie. Nie ma już tzw. nietykalnych. Rosyjska gospodarka – jak tłumaczy Pugaczew – została przekształcona w system feudalny, w którym biznesmeni są tylko nominalnie właścicielami swoich majątków.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze