Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Klęska rządu: prąd podrożeje

Dodano: 27/10/2014 - Numer 951 - 27.10.2014
fot.Filip Błażejowski/ Gazeta Polska
fot.Filip Błażejowski/ Gazeta Polska
Choć premier Ewa Kopacz twierdzi, że ze szczytu UE wróciła z tarczą, opozycja uważa, że zawarty przez nią kompromis w sprawie polityki klimatycznej jest ciosem w polską gospodarkę. Premier załatwiła jedynie odroczenie wyroku na polskie kopalnie, a wynegocjowane przez nią rekompensaty są żałosne. Według ekspertów prąd w Polsce i tak podrożeje, wbrew zapewnieniom premier Kopacz. – To jest bar­dzo wiel­ki cios w nasze szan­se roz­wo­jo­we, to jest cięż­ka klę­ska – tak sko­men­to­wał wy­ni­ki szczy­tu Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Spra­wie­dli­wo­ści. Przedstawiciele innych partii opozycyjnych mówią, że premier Kopacz działała na szkodę polskiej gospodarki i powinna stanąć przed Trybunałem Stanu. Dodają, że wynegocjowane przez nią rekompensaty są żałosne i że akceptacja pakietu klimatycznego w obecnym kształcie może spowodować, że do 2030 r. zamkniemy wszystkie kopalnie. Na brukselskim szczycie państwa UE nie zmieniły celów klimatycznych i zamierzają do 2030 r. ograniczyć emisję dwutlenku węgla o 40 proc. Biedniejszym krajom, m.in. Polsce, pozwolono przekazywać przedsiębiorstwom darmowe pozwolenia na emisję CO2 do 2030 r. (miały obowiązywać do 2019 r.). Państwa te będą mogły także skorzystać ze specjalnej rezerwy, dzięki której Polska otrzyma w najbliższych kilkunastu latach ok. 7,5 mld zł. Zdecydowaną część pozyskanych w ten sposób pieniędzy trzeba jednak będzie inwestować w modernizację energetyki i ochronę środowiska. Ewa Kopacz podkreśla, że odniosła sukces i że dzięki niej ceny energii w Polsce nie będą rosły. Eksperci twierdzą jednak, że prąd i tak będzie drożał, bo musimy ponieść ogromne nakłady na modernizację przestarzałych elektrowni, a pieniądze obiecane przez Brukselę są po prostu żałośnie małe. Dość powiedzieć, że wspomniane 7,5 mld zł z rezerwy specjalnej to zaledwie 7 proc. kosztów budowy elektrowni atomowej. Z kolei bezpłatne uprawnienia do emisji CO2 będą mogły być przyznane po spełnieniu dodatkowych warunków, które Komisja Europejska dopiero ustali, więc dziś nie wiadomo, jak bardzo będą one restrykcyjne i czy polskie przedsiębiorstwa będą w stanie je spełnić. Zdaniem analityków wiele wskazuje na to, że na nowych zasadach polityki klimatycznej zyskają bogate państwa, które będą rozwijały nowe technologie i sprzedawały je krajom zapóźnionym. A jeśli polskich firm nie będzie na te technologie stać, to przeniosą swoją produkcję na Ukrainę, gdzie nie obowiązują klimatyczne restrykcje i siła robocza jest tańsza niż u nas. Ustalenia brukselskiego szczytu, którymi tak chwali się premier Kopacz, cieszą też Rosję, bo plan radykalnego ograniczenia emisji CO2 oznacza konieczność zastąpienia elektrowni węglowych np. przez gazowe, które produkują 3–4 razy mniej dwutlenku węgla. A to może oznaczać, że kraje UE będą wolały kupować rosyjski gaz zamiast inwestować w niezwykle kosztowne odnawialne źródła energii.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze